Menu:
- Strona główna
- Znajdź na mapie
- Znajdź wg tagów
- Weterynarze 24h
- Czipowanie zwierząt
- Hotele dla zwierząt
- Dodaj/Aktualizuj lecznicę
Dzielnice:
- Weterynarz Bemowo
- Weterynarz Białołęka
- Weterynarz Bielany
- Weterynarz Mokotów
- Weterynarz Ochota
- Weterynarz Praga
- Weterynarz Śródmieście
- Weterynarz Targówek
- Weterynarz Ursus
- Weterynarz Ursynów
- Weterynarz Wawer
- Weterynarz Wesoła
- Weterynarz Wilanów
- Weterynarz Włochy
- Weterynarz Wola
- Weterynarz Żoliborz
Popularne lokalizacje:
- Weterynarz Tarchomin
- Weterynarz Kabaty
- Weterynarz Chomiczówka
- Weterynarz Gocław
- Weterynarz Radość
- Weterynarz Anin
- Weterynarz Stegny
- Weterynarz Sadyba
- Weterynarz Wesoła
Polecane:
Weterynarz - Targówek:
Przychodnia Weterynaryjna Lupus
Warszawa, Gajkowicza 3
tel. 022 424 36 02
Tagi lecznicy: Radzymińska Trocka Kraśnicka Obi
Zobacz na mapie:
Opinie o lecznicy:
Wszystkie zamieszczone opinie pochodzą od użytkowników serwisu. Serwis Weterynarze.waw.pl nie ponosi
odpowiedzialności za treść opinii. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego
tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną
Magda
12:58:58 - 04 czerwca 2008 #
Jesteśmy bardzo zadowoleni , profesjonalnie , mili lekarza , na miejscu badania dodatkowe , moja Sunia cieszy się teraz dobrym zdrowiem.
niezadowoleni
15:21:18 - 23 maja 2009 #
naciąganie i wyłudzanie pieniędzy to ich domena a oprócz tego żerowanie na ludzkich uczuciach -omijajcie szerokim łukiem tą pseudo-klinikę
Opinia usunięta ze względu na niską wiarygodność
wiola
14:59:44 - 03 stycznia 2010 #
Polecam lecznicę ,umiarkowane ceny,wysoka skuteczność ,mój pies Ares był u wielu lekarzy weterynarii i dopiero w Lupusie mu pomogli.
Anjaaa
13:02:40 - 16 grudnia 2010 #
Gdyby nie ta lecznica, mój gryzoń nie przeżyłby nocy. Między lekarzami jest współpraca, wyróżnia ich profesjonalizm i pewna ręka. Doceniam ich pomoc.
Ceny NIE SĄ wygórowane.
karolina 21
10:33:16 - 19 stycznia 2011 #
Bardzo dobra przychodnia,super zespół,chodziliśmy do lekarza do lekarza ,bez żadnej poprawy,mój pies jak łysiał tak łysiał ,dopiero w Lupusie poznali się że to grzybica ,szczerze polecam.
Kinga Owczarczyk
20:58:44 - 03 maja 2011 #
Witam
Trafiłam do lecznicy z moim pieskiem ; Westem pod koniec lutego. Przyjęła nas Pani Ola. na wstępie powiedziałam że znalazłam w pokoju coś podobnego do kleszcza ale nie jestem na 100% pewna.Pani doktor stwierdziła że to na pewno nie kleszcz i dała psu lek dożylnie na zatrucie i dała mu kroplówkę. Miałam przyjechać następnego dnia na drugi zastrzyk. Następnego dnia przyjechałam i powiedziałam że piesek nie czuje się lepiej ale znowu dostał zastrzyk i stwierdzono że następnego dnia będzie lepiej 9przyjęła mnie już inna lekarz).
Przyjechałam trzeciego dnia i dostał znowu zastrzyk i kroplówkę. po powrocie do domu piesek czuł się bardzo źle więc pojechałam szybko z powrotem do kliniki, gzie znowu była Pani Ola. Zrobiła mu prześwietlenie twierdząc że na pewno coś połknął. Na odchodne zasugerowała nareszcie że zrobi mu badanie krwi. Wróciliśmy do domu i zaraz potem zadzwoniła że to jednak był kleszcz i mamy szybko przyjechać.
Piesek został tam dwie doby i dostawał cały czas kroplówki, kiedy zasugerowano mi lekarza w Konstancinie było już co najmniej o dobę za późno i Pani doktor nic nie mogła zrobić bo był za bardzo nawodniony.
Wizyta w lublinie również nie udała się piesek odszedł.
Każdy z następnych lekarzy nie potępiał głośno tą klinikę ale dawał mi do zrozumienia (po opowiedzeniu im tej historii) że lekarze w klinice na Targówku są nie kompetentni. Dlatego pragnę wszystkich przestrzec przed nią . Jest tam pięknie i czysto lecz lekarze non stop się zmieniają i nie zależy im raczej na zdrowiu pacjentów ale na wyłudzeniu jak najwięcej pieniędzy (takie odnoszę wrażenie).
Jeszcze raz przestrzegam przed tą lecznicą.
Ania
13:51:00 - 19 maja 2011 #
Bardzo polecam, prawdziwi weterynarze z powołania. Kompetentni i bardzo serdeczni dla zwierząt i ludzi. Nie zamienię ich na inną lecznicę.
Zespół Przychodni Weterynaryjnej LUPUS
14:01:46 - 31 maja 2011 #
Oficjalna odpowiedź na komentarz pani Kingi Owczarczyk.
Pies trafił do nas 15.02.2011 - czyli 5 dnia od początku wymiotów i luźnego
stolca, z wywiadu od właściciela otrzymaliśmy informację, że pies często
zjada zepsute rzeczy na spacerach, a od 5 dni czuje się gorzej i jest
osowiały. Właściciel nie był stanem psa zaniepokojony dopiero 5 dnia od
początku choroby postanowił przyjść do lekarza. Objawy początkowo sugerowały
zapalenie żołądka oraz jelit - i tak ukierunkowano leczenie i badania
dodatkowe w tym RTG jamy brzusznej. Pies po zastosowanym leczeniu przestał
wymiotować i czuł się dobrze, na tyle dobrze, że nie można było wykonać
kroplówki podskórnie a co dopiero pobrać krwi do badań dodatkowych. Z tego
powodu koleżanka odstąpiła od tej czynności. Po początkowej poprawie II
dnia leczenia - na wieczór pies ponownie poczuł się gorzej, zaczął wymiotować, zdecydowano o pobraniu krwi za wszelką cenę - minęło niewiele ponad 18h
od pierwszej wizyty psa z właścicielem. Po badaniu krwi ustalono ze
przyczyną choroby jest Babesia canis - pierwotniak, którym piesek został
zarażony za pośrednictwem kleszcza. Dodatkowo wystąpiło powikłanie również
wywołane chorobą pokleszczową - ostra niewydolność nerek. Mimo prób
uruchomienia czynności nerek doszło do ich nieodwracalnego zniszczenia.
Rozpoznanie choroby pierwotnej - maskowanej przez objawy żołądkowe i dane z
wywiadu właściciela, który wprost sugerował chorobę żołądka zajęła lekarzom
niespełna 18h, pani sugeruje że to jest za długi okres i trzeba było to
zrobić szybciej. Uważam, że wszystko potoczyłyby się zupełnie inaczej gdyby
właściciel przyprowadził psa kilka dni wcześniej.
Zespół Przychodni Weterynaryjnej LUPUS
Adriana
21:18:45 - 04 czerwca 2011 #
powiedzcie mi , dlaczego jak przywiozłam kotkę w stanie słabym (ponieważ spadła), nie zrobiono jej operacji ...Tylko kazano czekać aż będzie w normalnym stanie ?! Dziwie się , mam znajomego stanach new orealns i w takim stanie (po upadku ) robią operacje....specjalnie do niego dzwoniłam się dowiedzieć ...
LubieKoty
02:15:00 - 05 czerwca 2011 #
Przypuszczam że kotka nie przeżyłaby operacji. Przecież nie będziesz jej kroić na żywo a wszelkie znieczulenia dość mocno obciążają organizm a narkoza to już w ogóle.
Przychodnia Weterynaryjna Lupus
Warszawa, Gajkowicza 3
tel. 022 424 36 02
Tagi lecznicy: Radzymińska Trocka Kraśnicka Obi
Opinie o lecznicy:
Wszystkie zamieszczone opinie pochodzą od użytkowników serwisu. Serwis Weterynarze.waw.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną
Magda
12:58:58 - 04 czerwca 2008 #
Jesteśmy bardzo zadowoleni , profesjonalnie , mili lekarza , na miejscu badania dodatkowe , moja Sunia cieszy się teraz dobrym zdrowiem.
niezadowoleni
15:21:18 - 23 maja 2009 #
naciąganie i wyłudzanie pieniędzy to ich domena a oprócz tego żerowanie na ludzkich uczuciach -omijajcie szerokim łukiem tą pseudo-klinikę
Opinia usunięta ze względu na niską wiarygodność
wiola
14:59:44 - 03 stycznia 2010 #
Polecam lecznicę ,umiarkowane ceny,wysoka skuteczność ,mój pies Ares był u wielu lekarzy weterynarii i dopiero w Lupusie mu pomogli.
Anjaaa
13:02:40 - 16 grudnia 2010 #
Gdyby nie ta lecznica, mój gryzoń nie przeżyłby nocy. Między lekarzami jest współpraca, wyróżnia ich profesjonalizm i pewna ręka. Doceniam ich pomoc.
Ceny NIE SĄ wygórowane.
karolina 21
10:33:16 - 19 stycznia 2011 #
Bardzo dobra przychodnia,super zespół,chodziliśmy do lekarza do lekarza ,bez żadnej poprawy,mój pies jak łysiał tak łysiał ,dopiero w Lupusie poznali się że to grzybica ,szczerze polecam.
Kinga Owczarczyk
20:58:44 - 03 maja 2011 #
Witam
Trafiłam do lecznicy z moim pieskiem ; Westem pod koniec lutego. Przyjęła nas Pani Ola. na wstępie powiedziałam że znalazłam w pokoju coś podobnego do kleszcza ale nie jestem na 100% pewna.Pani doktor stwierdziła że to na pewno nie kleszcz i dała psu lek dożylnie na zatrucie i dała mu kroplówkę. Miałam przyjechać następnego dnia na drugi zastrzyk. Następnego dnia przyjechałam i powiedziałam że piesek nie czuje się lepiej ale znowu dostał zastrzyk i stwierdzono że następnego dnia będzie lepiej 9przyjęła mnie już inna lekarz).
Przyjechałam trzeciego dnia i dostał znowu zastrzyk i kroplówkę. po powrocie do domu piesek czuł się bardzo źle więc pojechałam szybko z powrotem do kliniki, gzie znowu była Pani Ola. Zrobiła mu prześwietlenie twierdząc że na pewno coś połknął. Na odchodne zasugerowała nareszcie że zrobi mu badanie krwi. Wróciliśmy do domu i zaraz potem zadzwoniła że to jednak był kleszcz i mamy szybko przyjechać.
Piesek został tam dwie doby i dostawał cały czas kroplówki, kiedy zasugerowano mi lekarza w Konstancinie było już co najmniej o dobę za późno i Pani doktor nic nie mogła zrobić bo był za bardzo nawodniony.
Wizyta w lublinie również nie udała się piesek odszedł.
Każdy z następnych lekarzy nie potępiał głośno tą klinikę ale dawał mi do zrozumienia (po opowiedzeniu im tej historii) że lekarze w klinice na Targówku są nie kompetentni. Dlatego pragnę wszystkich przestrzec przed nią . Jest tam pięknie i czysto lecz lekarze non stop się zmieniają i nie zależy im raczej na zdrowiu pacjentów ale na wyłudzeniu jak najwięcej pieniędzy (takie odnoszę wrażenie).
Jeszcze raz przestrzegam przed tą lecznicą.
Ania
13:51:00 - 19 maja 2011 #
Bardzo polecam, prawdziwi weterynarze z powołania. Kompetentni i bardzo serdeczni dla zwierząt i ludzi. Nie zamienię ich na inną lecznicę.

Zespół Przychodni Weterynaryjnej LUPUS
14:01:46 - 31 maja 2011 #
Oficjalna odpowiedź na komentarz pani Kingi Owczarczyk.
Pies trafił do nas 15.02.2011 - czyli 5 dnia od początku wymiotów i luźnego stolca, z wywiadu od właściciela otrzymaliśmy informację, że pies często zjada zepsute rzeczy na spacerach, a od 5 dni czuje się gorzej i jest osowiały. Właściciel nie był stanem psa zaniepokojony dopiero 5 dnia od początku choroby postanowił przyjść do lekarza. Objawy początkowo sugerowały zapalenie żołądka oraz jelit - i tak ukierunkowano leczenie i badania dodatkowe w tym RTG jamy brzusznej. Pies po zastosowanym leczeniu przestał wymiotować i czuł się dobrze, na tyle dobrze, że nie można było wykonać kroplówki podskórnie a co dopiero pobrać krwi do badań dodatkowych. Z tego powodu koleżanka odstąpiła od tej czynności. Po początkowej poprawie II dnia leczenia - na wieczór pies ponownie poczuł się gorzej, zaczął wymiotować, zdecydowano o pobraniu krwi za wszelką cenę - minęło niewiele ponad 18h od pierwszej wizyty psa z właścicielem. Po badaniu krwi ustalono ze przyczyną choroby jest Babesia canis - pierwotniak, którym piesek został zarażony za pośrednictwem kleszcza. Dodatkowo wystąpiło powikłanie również wywołane chorobą pokleszczową - ostra niewydolność nerek. Mimo prób uruchomienia czynności nerek doszło do ich nieodwracalnego zniszczenia. Rozpoznanie choroby pierwotnej - maskowanej przez objawy żołądkowe i dane z wywiadu właściciela, który wprost sugerował chorobę żołądka zajęła lekarzom niespełna 18h, pani sugeruje że to jest za długi okres i trzeba było to zrobić szybciej. Uważam, że wszystko potoczyłyby się zupełnie inaczej gdyby właściciel przyprowadził psa kilka dni wcześniej.
Zespół Przychodni Weterynaryjnej LUPUS
Adriana
21:18:45 - 04 czerwca 2011 #
powiedzcie mi , dlaczego jak przywiozłam kotkę w stanie słabym (ponieważ spadła), nie zrobiono jej operacji ...Tylko kazano czekać aż będzie w normalnym stanie ?! Dziwie się , mam znajomego stanach new orealns i w takim stanie (po upadku ) robią operacje....specjalnie do niego dzwoniłam się dowiedzieć ...
LubieKoty
02:15:00 - 05 czerwca 2011 #
Przypuszczam że kotka nie przeżyłaby operacji. Przecież nie będziesz jej kroić na żywo a wszelkie znieczulenia dość mocno obciążają organizm a narkoza to już w ogóle.
