Menu:
- Strona główna
- Znajdź na mapie
- Znajdź wg tagów
- Weterynarze 24h
- Czipowanie zwierząt
- Hotele dla zwierząt
- Dodaj/Aktualizuj lecznicę
Dzielnice:
- Weterynarz Bemowo
- Weterynarz Białołęka
- Weterynarz Bielany
- Weterynarz Mokotów
- Weterynarz Ochota
- Weterynarz Praga
- Weterynarz Śródmieście
- Weterynarz Targówek
- Weterynarz Ursus
- Weterynarz Ursynów
- Weterynarz Wawer
- Weterynarz Wesoła
- Weterynarz Wilanów
- Weterynarz Włochy
- Weterynarz Wola
- Weterynarz Żoliborz
Popularne lokalizacje:
- Weterynarz Tarchomin
- Weterynarz Kabaty
- Weterynarz Chomiczówka
- Weterynarz Gocław
- Weterynarz Radość
- Weterynarz Anin
- Weterynarz Stegny
- Weterynarz Sadyba
- Weterynarz Wesoła
Polecane:
Weterynarz - Białołęka:
Amiculus Przychodnia Weterynaryjna
Warszawa, Pancera 6 A
tel. 022 425 64 86
Tagi lecznicy: Tarchomin Światowida
Zobacz na mapie:
Opinie o lecznicy:
Wszystkie zamieszczone opinie pochodzą od użytkowników serwisu. Serwis Weterynarze.waw.pl nie ponosi
odpowiedzialności za treść opinii. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego
tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną
Paweł
15:00:30 - 26 sierpnia 2008 #
A może byś coś więcej napisał czemu kicha? Bo tak to wygląda mi na durny komentarz konkurencji...
ewa
23:44:40 - 09 października 2008 #
Z gory odradzam leczenie tam zwierzatek, kiepska lecznica, kiepscy lekarze, srednoi znaja sie na swojej pracy, brak tu fachowosci,osobiscie nie powierzylabym tu swojego zwirzatka w obawie o nieumiejetne zdiagnozowanie choroby, ciezkie , trudne przypadki i tak sa odsylane do innych lecznic
dyzio
21:30:31 - 10 października 2008 #
nie zgadzam się..leczyłem tam kota - trudny przypadek, nie do odratowania (jak mówili w innej lecznicy) super panie go tam wyleczyły. Teraz wku***** jestem na innych lekarzy. Polecam amiculusa gorąco!!
ewa
09:30:44 - 11 października 2008 #
to gratuluje ci dyzio i dla twojego kotka, moze akurat miales przypadek nieskomplikowany, nie wymagal zbyt duzegp poswiecenia, goraco polecam w takich sytuacjach vetke,oni maja przynajmniej super sprzet,
Janusz
15:19:10 - 13 października 2008 #
Do "Ewy" Oj brzydko Pani Aneto, jest pani przecież lekarzem i nie wypada robić takich rzeczy, gdzie etyka, czyżby na psy zeszła? (przepraszam psy). Proszę pamiętać, że w internecie nikt nie jest anonimowy, a pracujące tam panie i tak same zapracują na opinię, którą wystawią pacjenci.
ewa
22:35:16 - 13 października 2008 #
witam panie januszu,jeastem pelna podziwu i uklony za panski wklad w rozwoj firmy i infrastrukture,co do etyki to obowiazuje ona dwie strony, wystarczy ze jedna zlamie zasady stad bierze sie zlosc, do pana nic osobiscie nie mam,dobru pracodawca zdodnie z zasadami savoir-vivre dostrzega potrzeby innych i rozumie ich potrzeby, bo firme przede wszystkim tworze ludzie,ja ze swojej strony staralam sie szanowac zasady wzajemnej zyczliwosc, tolerancji, zachowania zdrowego rozsadku, prywatnosci,aby moc pozniej wspolpracowac dalej i w takiej trzymano mnie nadzieji,staz-praca, ale to nie ja zawinilam,zasady nie zlamalam , do czasu gdy druga strona okazala sie byc bardziej podstepna,szanuje pana inteligencje i zapraszam do dalszej dyskusji, zycze duzo zdrowia i wszystkiegi dobrego, wojny prowadzic nie bede i dalsze moje zachowanie prosze sie nie obawiac, nie stosuje prymitywnych metod,prace podejme niekoniecznie w zawodzie, gdyz tu etyka schodzi na psy, mysle o czyms bardziej dla ludzi, pozdrawiam
Paweł
19:28:36 - 14 października 2008 #
Można się było spodziewać, że to komentarze konkurencji...
Ech ludzie, nauczcie sie pracować nad własną opinią zamiast psuć ją konkurencji...
ola
19:55:31 - 12 stycznia 2009 #
A mi ten pan weterynarz wykończył psa! Zrobił operację i kazał podawać furosamid! a to na odwodnienie, wiadomo że narkoza odwadnia, pies pożył kilka dni, później w ciężkim stanie zawiozłam do innego weta i pies zdechł pod kroplówka - jak wykazała sekcja pies od dawna miał nowotwór zatem przy operacji lekarz musiał to widzieć...ale nie chciał bo przecież 2x w tygodniu za zastrzyki brał kupe pieniędzy. Sąsiadce też tak wykończył psa - był chory na białaczkę, ale Szanowny Pan go leczył bo brał za to pieniądze a biedne zwierze się męczyło! Ja mu nigdy nie wybaczę że mój pies z guzami nowotworowymi zażygiwał się na śmierć i cierpiał strasznie i zamiast go uśpić to ten pan go leczył..a raczej zdzierał pieniądzę bo leczeniem nie mozna nazwać doprowadzenie psa do wycieńczenia. Nie polecam i nie pozdrawiam.
Opinia usunięta ze wzgledu na niską wiarygodność
Janusz
13:37:53 - 18 lutego 2009 #
Droga konkurencjo w tej lecznicy nie pracuje żaden lekarz mężczyzna. Wiec taka sytuacja nie mogła mieć miejsca w tej lecznicy. Cha, cha, cha. Ja jestem tylko ojcem jednej z pań tam pracujących. Ośmiesza się Pani tak bezinteresownie świntusząc.
anonim
16:32:42 - 22 lutego 2009 #
sam sie pan ośmiesz odpisujac i reagujac na teksty,nie jest pan weterynarzem a bierze udzial w dyskusji niech szanowna wlascicielka ruszy leniwy tylek i zacznie pisac
Malcolm X
10:06:24 - 28 czerwca 2009 #
Ode mnie pozytyw, panie odratowały mojego odwodnionego szczeniaka. Dmuchały na zimne podejrzewając parwowirozę, pies wyszedł na prostą.
Hania
20:49:48 - 08 lipca 2009 #
Moje doświadczenie związane jest z wizytą w lecznicy weterynaryjnej AMICULUS na warszawskim Tarchominie (ul. Pancera 6 a). Ostatnia wizyta zwaliła mnie z nóg! Do tej pory mam dreszcze na samo jej wspomnienie. Poszłam z moją kotką Kicia na rutynowy „zabieg” odrobaczenia zwierzątka. Trafiłam po raz pierwszy na p. dr JULITĘ MISION i od tej chwili, niestety, mam niezapomniane wspomnienia z tej wizyty. Miałam wrażenie, że pani doktor uskutecznia zabiegi chirurgiczne na nie znieczulonym kocie. Moją przestraszoną kotkę chwyciła za szyję (za
skórę) w taki sposób, że po raz pierwszy od 5 lat, odkąd mam moją Kicię, kot
tak przeraźliwie miauczał, sygnalizując jednoznacznie, swój protest!!!!!
Spodziewałam się, że Pani doktor zareaguje i wybierze ze swojego zapewne szerokiego wachlarza umiejętności jedną z nich, która spowoduje zmianę w zachowaniu kota, dążąc do uspokojenia zwierzęcia. Niestety, byłam w błędzie patrząc chyba w jakimś otępieniu na to, jak ściska moją Kicie jeszcze mocniej!!!! Kot miał oczy na wierzchu ze strachu i zapewne z bólu. Kolejny zabieg – zarzucenie ręcznika (nie pierwszej świeżości) na głowę - już i tak mocno wystraszonego zwierzątka - zszokował mnie do tego stopnia, że zamiast zabrać kota i wyjść stałam w szoku (razem z towarzyszącą mi siostrą) i patrzyłam na dalsze działania pani doktor, która chyba od razu założyła, że ma do czynienia z agresywnym, dzikim lwem, a nie zwykłym, spokojnym, PRZESTRASZONYM, domowym kotem. Do tej pory mam do siebie pretensję o to, że odpowiednio nie zareagowałam!
Nie chce i nie mogę jednoznacznie zniechęcać kogokolwiek do te kliniki. Opisałam konkretny przypadek na wizycie u konkretnego lekarza. Do tej pory bywałam tam wielokrotnie, tylko wtedy miałam prawdziwą przyjemność bywać na wizytach (z tą samą spokojną kotką)u pani doktor Marleny Kotońskiej, która MA
PODEJŚCIE do ludzi a przede wszystkim ZWIERZĄT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ktoś zapewne może pomyśleć, że każdy człowiek jest przewrażliwiony na punkcie swojego zwierzątka. Pewnie tak jest, ale pierwszy raz w życiu miałam tak nieprzyjemne doświadczenie, którego nigdy nie zapomnę. Jeżeli jeszcze kiedyś pokonam lęk przed wizytą w tej placówce, to z pewnością będę zwracała uwagę, kto w dniu mojej wyprawy ma dyżur w klinice Amiculus! - licząc, że będzie to p. dr M. Kotońska – którą polecam!!!!!.
stały bywalec
10:00:50 - 23 lipca 2009 #
witam,
Moja opinia na temat Pani Julity Mision Jest zgoła inna. To wspaniały młody lekarz z profesjonalnym podejściem do wykonywanego zawodu. Z wysoką, na mój gust, wiedzą merytoryczną i praktyczną. Może nie jest jednym z tych rozpływających się nad widokiem każdego zauważonego zwierzątka lekarzem, ale w moim pojęciu nie o to w tym wszystkim chodzi. Moim zdaniem to przewrażliwieni na punkcie swoich pupili właściciele utrudniają pracę naprawdę dobrym lekarzom. A szanowna posiadaczka kota powinna przeczytać choć jedną pozycję o zachowaniach kotów i dowiedzieć się żę złapanie kota za skórę karku uspakaja go (doświadczenia z dzieciństwa gdy kotka w ten sposób nosiła w zębach młode) i pozwala na wykonanie wielu zabiegów także pielęgnacyjnych. Pokazanie mi tego hwytu umożliwiło mi dokończenie terapii u mojego kota, w domu, za pomocą tabletek w inny sposób nie byłoby to możliwe.
Pozdrawiam Panią dr. Julitę bardzo serdecznie, i chce żeby wiedziała że na Tarchominie ma grono swoich wiernych klientów.
Ann
15:37:43 - 30 lipca 2009 #
Od niedawna mieszkam na Tarchominie i od niedawna mam młodą kotkę. Muszę się wybrać z nią do weta, ale po tych postach mam totalny mętlik :/
Marian
16:39:59 - 30 lipca 2009 #
@Ann chyba widzisz, że część z tych opinii to zdemaskowana robota konkurencji,
Najwięcej opinii o weterynarzach mają właśnie lecznice na tarchominie bo konkurencja pisze o konkurencji. Druga podobna sytuacja to Multivet na mokotowie
Ann
13:45:33 - 01 sierpnia 2009 #
Zdecydowałam się właśnie w końcu na tego weta :) i jestem bardzo zadowolona. Miła atmosfera. Ceny ok a co najważniejsze moja kotka też ma się lepiej. Ja zdecydowanie mogę polecić Amiculusa na dzień dzisiejszy :)
lek.wet.
13:14:07 - 04 września 2009 #
ludzie co wy tu za banialuki wypisujecie? ze chce wam sie jeszyk strzepic! wielce skrzywdzone koty, podczas zabiegu. droga włascicielko czemu sama go nie ujarzmiłaś? czyzby przestraszony domowy kotek drapał?
ivo
22:15:03 - 17 września 2009 #
lecznica jest ekstra!!!!goraco polecam.ceny sa w porzadku podejscie do zwierzat rowniez
Anna
10:00:26 - 25 października 2009 #
Co do tej kliniki jestem bardzo zadowolona, poszłam tam z moją Ibi (5 miesieczna suczka) byłam tam po raz pierwszy i nie znam ani konkurencji ani lekarek tam pracujących, moja suczka miała poczatki zapalenia pecherza i zatrucie pokarmowe - p. doktor okazała dużo serca mojej Ibi i ją wyleczyła. Dla mnie i dla mojej pociechy pełny PROFESJONALIZM!!!!!!!!!
tekso
17:43:02 - 28 listopada 2009 #
Ja bardzo zawiodłam się na tej klinice-brak profesjonalizmu.Nikomu jej nie polecam a na pewno komus kto kocha swoje zwierze.Po prostu banda bab.Zero profesjonalizmu.zero.Fajna jest klinika na śreniawitów-w porownaniu z ta.
Opinia usunięta ze wzgledu na niską wiarygodność
katie
19:59:26 - 06 grudnia 2009 #
Powiem tak,panie tam pracujące naciągaly mnie przy każdej wizycie.Wydałam tam na mojego psa ponad 1000zł,żeby na koniec przeczytać historie choroby na której panie lekarki naśmiewały się ze mnie i z mojego pupila.Zeby tego bylo malo do wesolej gromadki dolaczyla niedawno panie wet. Mision,ktora zbagatelizowala zly stan zdrowia u mojego psa i nie zrobila nawet zadnych badan,a potem okazalo sie ze pies mial juz wtedy babeszjoze.Powiem tak wyadalam tam duzo pieniedzy,a panie ktore tam pracuja wykazaly sie brakiem etyki lekarskiej a co dopiero mowic o profesjonalizmie.Nie spotkalam sie jeszcze z czyms takim i powiem szczerze planuje ze zakoncze te sprawe z amiculusem w sadzie.dlatego odradzam.bardzo odradzam.
MaGo
22:53:35 - 07 grudnia 2009 #
Ja osobiście nie zgadzam się z powyższym komentarzem, ponieważ niejednokrotnie miałam okazję obserwować pracę Pani Doktor i uważam, że jest to niezwykle kompetentna osoba. Posiada szeroką wiedzę i umiejętności praktyczne i dzięki temu stawia trafne diagnozy. Wydaje mi się, iż Pani, która umieściła powyższą opinię jest lekko przewrażliwiona na swoim punkcie i brak jej obiektywnej oceny sytuacji.
Neron
10:03:54 - 03 stycznia 2010 #
Trzeba podchodzić do leczenia zwierzaka profesjonalnie, lekarz ma za zadanie leczyć a nie głaskać kota. Posiadacze kotów powinni wiedzieć jak się podtrzymuje kota podczas zabiegów, i jak koty wpadają w furię jak ich się zniewala. Ja osobiście mam sznaucera miniaturkę, jestem zadowolony z obsłudi i rad jakie otrzymałem od Pani dotkor. P{ozdrawiam i myslmy o czym piszemy.
Kasia
15:06:18 - 06 stycznia 2010 #
Dziś byłam na wizycie z moim kotem.Jestem bardzo zadowolona.Ceny BARDZO przystepne :50 zł - odrobaczenie + gratis sporo specjalnej karmy z miarką.Miła atmosfera , kompetencja .Kot zazwyczaj jest dość ostry , a tam zachowywał się nadzwyczaj spokojnie , łaził gdzie chciał ,zosta poczestowany jakims smakoykiem (niestety pogardził) podczas gdy ja rozmawiałam z miłą P.doktor i jej koleżanką ( nie wiem jak się nazywa).Po nas przyszło jeszcze kilka osób z kotem i pieskami - widac że stali , zaprzyjaźnieni kienci .Wybieramy sie tam jeszcze .Na razie bardzo polecam !
singspiel
20:36:32 - 18 stycznia 2010 #
W tej lecznicy pracują 4 panie. Poznałem trzy z nich podczas wizyt z moją kotką, która u lekarzy ma zupełnie zasłużoną opinię awanturnicy. Dość powiedzieć, że lista weterynarzy podrapanych i pogryzionych przez moją pupilkę jest dłuższa niż lista lekarzy nie poszkodowanych.
Zdecydowanie polecam panią doktor Mision. Rzeczywiście, nie głaszcze zwierząt i się nad nimi nie roztkliwia, ale to fachowiec. Chwytu za kark z moją kotką próbowało już paru lekarzy i mocno się rozczarowali. Były problemy z podaniem preparatu odrabaczającego i obcinaniem pazurów.
Pani Julita jest pierwszym / i na razie jedynym / lekarzem, którego kotka nie atakuje. Ku mojemu zdumieniu, kicia dała się nawet ostatnio podnieść za kark i zaaplikować sobie pigułkę. Moim zdaniem, kot świetnie wyczuwa, że ten lekarz się go nie boi i stąd inne zachowanie. Za wizytę zapłaciłem 35 pln i dostałem kilka gratisów / nie pierwszy raz /, by odciążyć koci żołądek.
Żeby nie było za słodko, w tej samej lecznicy pracuje pani doktor, która chwali się, że jest kocim psychologiem. Przesympatyczna i bardzo miła. Niestety, wyraźnie boi się kotów / przyznała nawet, że lęka się ugryzień / i na widok mojej pupilki mocno blednie. To zrozumiałe, przy jednej z pierwszych wizyt tak wkurzyła kotkę chwytem za kark, że sama została podrapana, dostało się jakiejś praktykantce, a na koniec i mnie.
Co ciekawe, kotka inaczej reaguje na innych lekarzy.
ps. wcześniej chodziliśmy do lecznicy na Książkową, ale daliśmy spokój. Miałem wrażenie, że nas naciągają.
Ewa
13:55:01 - 17 lutego 2010 #
Mam podobne doświadczenia co Pani Hania. Byłam na wizycie z kotką na odrobaczeniu.
Pani doktor nie mogła podać lekarstwa, wystraszyła kotkę. Trzymała ja w taki sposób jak opisuje to Pani Hania To była pierwsza wizyta mojej kotki i została źle zapamiętana-niestety. Podczas wizyty tabletka upadła na podłogę a Pani Dr podniosła i dalej chciała aplikować do pyszczka. W końcu nie udało się zaaplikować tabletki bo nie wyraziłam zgody na rękaw!
Uważam, że potrzeba więcej praktyki i będzie dobrze.
Ania P.
19:43:05 - 19 kwietnia 2010 #
Ja rowniez wiecej nie odwiedze Amiculusa. Pani owszem mila, ale zle postawiona diagnoza+ droga wizyta za nic.
Ewcia
10:03:16 - 20 kwietnia 2010 #
Profesjonalne podejście, panie doktor bardzo miłe ,a co najważniejsze uratowały mojego psiaka. Od teraz jest to nasza przychodnia. Dziękuję!
karo
17:05:35 - 26 maja 2010 #
Ja nie polecam... Nie dość, że - w mojej opinii - lekarze tu pracujący są mało kompetentni, sami nie wiedzą, czy problem jest pourazowy, czy nie... Dziś po dwóch operacjach dowiedziałam się, że to może być wrodzone i tak pies ma... Załamałam się, słów mi już brakowało po prostu... To na dodatek: INTERESUJE ICH TYLKO ZYSK!!! Pytam chirurga - czy się coś należy? Kontrola jest pooperacyjna, obejrzał psa przez 2 minuty i stwierdził, że nie jest do końca tak, jak powinno być, ale to już trudno... No więc... chirurg stwierdza, że on tak nie wie, no może 30 złoty, no może 40, na co p. Dorota Dobrzyńska wcina się krótko: NO TO 40... Dobrze, że nie powiedział: no tak może 30, a może 200, bo by 200 wzięła. Moja noga więcej już tam nie postanie! Fatalna lecznica, zainteresowana komerchą i trzepaniem kasy. NIE POLECAM!!!!
Artur
10:25:42 - 02 czerwca 2010 #
Wydaje mi się, iż Pani, która umieściła powyższą opinię, nie wykazuje się obiektywną oceną sytuacji, jest chyba lekko przewrażliwiona na swoim punkcie. Mimo woli stałem się świadkiem powyższej sytuacji, czekając na swoją wizytę (nota bene ok. 30 min, a nie 2). Kwota nie wydaje mi się porażającą za wiedzę medyczną. Przecież to nie jest przychodnia zusowska. Jestem też lekarzem, co prawda nie od czworonożnych naszych przyjaciół, ale doświadczenia mam podobne. Doskonale wiem jak ciężko powiadomić pacjenta, a szczególnie krewnych, że medycyna bywa czasem bezsilna, szczególnie wobec wad wrodzonych lub niewłaściwej rekonwalescencji, czy też obu na raz. Lekarz nie jest Panem Bogiem, chociaż z reguły robi wszystko żeby pomóc. Proponuję więcej dystansu do sprawy, przecież zawsze można przypadek skonsultować u innego lekarza, powstrzymując się z takimi przedwczesnymi komentarzami. Jak będzie się Pani czuła jeśli w innej lecznicy usłyszy podobną diagnozę? Przed pisaniem takich komentarzy proszę pamiętać, że lekarz bez zaufania ludzkiego, na które pracuje latami, nie istnieje jako fachowiec. A Pani na podstawie swojej emocjonalnej i moim zdaniem, rażąco stronniczej opinii, pisze o niekompetencji wszystkich pracujących tam lekarzy. Ze swojej strony nie mam żadnych zastrzeżeń do fachowości tej lecznicy.
AdGaM
15:02:25 - 01 lipca 2010 #
Na początku gdy dostałam moją kotkę zaprowadziłam ją tam do weterynarza. Mała miała grzybicę i ogólnie była bardzo osłabiona i malutka jak na swój wiek. Do Pani weterynarz zgodnie z jej wolą chodziłam praktycznie co dwa dni. Kotka nie została od razu zaszczepiona na grzybicę, według zaleceń była kompana i nacierana różnymi płynami, maściami. Nic nie pomagało i pojawiały się kolejne ogniska choroby. W końcu dostałam zalecenie aby kotka kąpać codziennie w nizoralu! Po tej informacji więcej nie pojawiłam się w tym gabinecie. I w związku z tym że stan kota tylko się pogarszał poszukałam nowego dobrego weterynarza i po szczepionce i kilku wizytach okazało się że kicia jest zdrowa! Wyrosła na zdrową, ładną i dużą kotkę mimo tego że Pani weterynarz wcale nie wróżyła jej nic dobrego. I wreszcie sierść ma lśniącą i piękną. Ogólnie odradzam leczenie kota w tej klinice - mi nic dobrego z tego nie przyszło, jedynie stres dla kota przez te całe zabiegi a dla mnie wielka dziura w portfelu bo każde wizyta kosztowała zawsze koło 100zł a wizyt było kilkanaście.
Gośka
22:07:11 - 03 lipca 2010 #
Pani dr Dobrzyńska jest świetnym lekarzem, z dużym sercem i powołaniem do wykonywanego zawodu. Nie mogę zgodzic sie z opiniami bardzo krzydzącymi lecznicę w której pracuje. Oddaje serce zwierzakom, przy okazji posadając olbrzymią wiedzę i doświadczenie. Mojego psa potraktowała jak nikt do tej pory, jednocześnie służąc fachową pomocą i wiedzą. Ludzie!- czasem niesposób pomóc zwierzakom, weterynarz to nie cudotwórca. Oceniajcie obiektywnie bo aż żal was czytać. Panie pracujące w lecznicy robią co tylko mogą aby pomóc. Sama mam medyczne wyksztłcenie więc wiem, co możliwe a co nierealne. Dziewczyny z Amiculusa- dziękuję za pomoc!!!
jarek
14:49:37 - 04 lipca 2010 #
święta racja weterynarz to nie cudotwórca, ale kasiorkę to każdy chce przytulić.mój wujek weterynarz mawia: weterynaria to sztuka wyciągania pieniędzy pod pozorem pomocy zwierzęciu,pieski i kotki są faszerowane antybiotykami przy najmniejszej biegunce,drapanie uszu z uczulenia powoduje wdrożenie terapii przez duże T z codziennym przychodzeniem i kosztem całkowitym serii przez kilka dni conajmniej 150-200zł,bo po co wypisać krople za 10 zł po których problem minie.pozdrówki dla frajerów z psami i kotami,płaćcie dalej,ha ha
sarni
12:21:18 - 27 października 2010 #
a ja polecam, bardzo miłe paniem widac ze maja serce,
byłam wczesnije z malenkim szczeniakiem u innego wet. na odrobaczeniu i ogólnie potem dostał biedak ostrej biegunki, spał poł dniam wiec poszłam do innego, dostał kroplówke, witaminki i antybiotyk, a panie które tam pracuja bardzo dokładnie mnie informowały co podaja, jak ton działa, jakie beda skutki, jakie sa przyczyny itd.... bardzo sie przyłozyły i jestem mile zaskoczona, piesek nad ranem ożył!
az nie chce mi sie wierzyc ze te panie moga robic takie rezczy jak czytałam wczesniej....były naparwde sympatyczne, widac ze sie rozklejały nad moim psiakiem i nie zrobiły by mu krzywdy..a zapłaciłam za wszytsko tylko 43zł, dzis kolejna wizyta na antybiotyk...
jagga
12:59:30 - 16 grudnia 2010 #
Chodzę do tej lecznicy z moim starszym psem już od kilku lat. Zawsze był leczony fachowo i sprawnie a panie weterynarz zawsze są bardzo miłe i uśmiechnięte. Mój pies bardzo chętnie idzie na każdą wizytę. Nie ma urazu choć zabiegi nie zawsze są dla niego miłe.
Rocky
12:47:29 - 01 stycznia 2011 #
Nasz 5 miesięczny buldog francuski był operowany w tej lecznicy w listopadzie. Był to zabieg wyszycia gruczołu trzeciej powieki. Operację przeprowadzała Pani Paulina Piątkowska. Na wizytach kontrolnych u Pani Małgorzaty Wojtach byliśmy zapewniani, że korekcja wysunięcia gruczołu trzeciej powieki powiodła się i oko goi się prawidłowo. Zgłaszane przez nas zmętnienie oka było przez nią lekceważone. Dopiero po kilku dniach zostaliśmy poinformowani, że nasze przypuszczenia, co do złego gojenia się operowanego oka są uzasadnione. Źle założone szwy dotykające rogówki oka zaczęły ją uszkadzać i powodowały widoczne zmętnienie gałki ocznej i stopniową utratę widzenia. Dodatkowo dowiedzieliśmy się, że musimy szukać pomocy w innej przychodni, ponieważ dr Paulina Piątkowska znajduje się na urlopie, o czym nie zostaliśmy wcześniej poinformowani. Za zabieg zapłaciliśmy prawie 400zł. Pieniędzy nie chcieli nam zwrócić. Musieliśmy ponieść dodatkowe koszty za poprawienie operacji w innej lecznicy. Panie z przychodni są faktycznie bardzo miłe, ale mają zerową wiedzę i doświadczenie. Ze zwierzątkiem można się tam udać co najwyżej na obcięcie paznokci lub wyczyszczenie uszu. Nie podejmujcie tam próby leczenia poważniejszych chorób, a już na pewno jakichkolwiek operacji. Jeśli Wasz pies lub kot ma problemy okulistyczne to polecamy dr Jacka Garncarza z Okulistycznej Przychodni Weterynaryjnej. Dzięki niemu nasz piesek wraca do zdrowia. Prawdziwy specjalista.
Marcela
13:58:02 - 12 stycznia 2011 #
Ja mam bardzo mieszane uczucia po 2 wizytach tam pod koniec 2010 roku ( Bylam tam z przypadku, wg kryterium "blisko domu" i ODRADZAM)
Pani doktor-owszem bardzo mila, ale na tym koniec komplementow...(nie chce tu pisac nazwiskiem jaka to pani dr, bo nie chodzi o to, zeby rujnowac komus kariere, ale zeby ludzie nie placili wcale NIEMAŁYCH pieneidzy za bylejakie wizyty i marną wiedze.
Do rzeczy:
Pani dr najpierw powiedziala, ze kot ma miedzy 2-3lata, po czym kilka minut pozniej powiedziala, ze jest za mlody na sterylizacje.
Kazdy kto ma kota wie, jakiego kalibru ignorancji jest to stwierdzenie.
Druga wizyta:
Szczepienie jakie zostalo zrobione kotu bylo wykonane tak silowo i bez zadnej finezji, ze kot wil sie i skamlal jak nigdy. Bylo mi tak szkoda mojego kota!! A jedyne co umiala powiedziec pani doktor, to to, ze ja nie umiem go trzymac!
Smieszne, bo jakos w innej lecznicy kot nawet nie zauwazyl, ze dostal zastrzyk w dupe, tak zostal sprytnie zabawiony)) Dodam, ze kot nie jest histeryczny i bardzo dobrze znosi wizyty u lekarza, wiec to raczej problem w podejsciu do zwierzat tej lecznicy...
Poza tym pani dr nie powiedziala mi, ze szczepienie powinno byc ponowione-kot byl dopiero co znaleziony (czyli bez tzw. historii) i po pierwszym szczepieniu powinno sie powtorzyc drugie po 3-4 tygodniach.
Zwrocono mi na to uwage w innej lecznicy (przed sterylizacja)...
I dodam tylko jeszcze, ze nie jestem z konkurencji.
Jesli pan wlasciciel/wlascicielka Amiculusa lubi miec w glowie taki argument, (a widze powyzej, ze lubi) to zycze dobrego samopoczucia i dalszej niskiej samoswiadomosci o prowadzonym biznesie...Ja z przykroscia przyznam, ze relacja jakosci uslug i kompetencji lekarzy do ceny jest zenujaca..
Maria
16:48:25 - 12 stycznia 2011 #
To akurat ne były puste argumenty i nikt tu sobie nic nie wymyśla, faktycznie niektóre opinie tutaj były pisane przez konkurencję. Taki to juz zwyczaj na tarchominie, że się walczy z konkurencją oczeranijąc ją w internecie. TO nie dotyczy tylko tej lecznicy.
Rocky
10:55:45 - 29 stycznia 2011 #
Jeśli ktoś uważa, że moja opinia o tej Przychodni jest pisana przez konkurencję to bardzo chętnie wyślę na maila zdjęcie naszego psa kilka dni po operacji, na którym widać jak Panie "fachowo" się nim zajęły. Dla potwierdzenia mogę przesłać też opis całej operacji wystawiony przez Przychodnię Amiculus. Szczerze, jeszcze raz radzę omijać ją szerokim łukiem.
Maria
12:49:07 - 29 stycznia 2011 #
A czy ja napisałam że Ty Rocky jesteś z konkurencji? Napisałam, że niektóre. Co zresztą widać wyżej, że administrator usunął.
jaszczurka
22:44:48 - 05 marca 2011 #
Przychodnia Amiculus to przykład przerostu formy nad treścią :)
lek wet
11:11:49 - 30 września 2011 #
MBPSQCuBjBsCO
20:05:30 - 29 września 2011 #
I hate my life but at least this makes it berabale.
Dziecko, to fajnie że chodzisz na kurs angielskiego, ale proszę nie zaśmiecaj tego forum.
Amiculus Przychodnia Weterynaryjna
Warszawa, Pancera 6 A
tel. 022 425 64 86
Tagi lecznicy: Tarchomin Światowida
Opinie o lecznicy:
Wszystkie zamieszczone opinie pochodzą od użytkowników serwisu. Serwis Weterynarze.waw.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną
Paweł
15:00:30 - 26 sierpnia 2008 #
A może byś coś więcej napisał czemu kicha? Bo tak to wygląda mi na durny komentarz konkurencji...
ewa
23:44:40 - 09 października 2008 #
Z gory odradzam leczenie tam zwierzatek, kiepska lecznica, kiepscy lekarze, srednoi znaja sie na swojej pracy, brak tu fachowosci,osobiscie nie powierzylabym tu swojego zwirzatka w obawie o nieumiejetne zdiagnozowanie choroby, ciezkie , trudne przypadki i tak sa odsylane do innych lecznic
dyzio
21:30:31 - 10 października 2008 #
nie zgadzam się..leczyłem tam kota - trudny przypadek, nie do odratowania (jak mówili w innej lecznicy) super panie go tam wyleczyły. Teraz wku***** jestem na innych lekarzy. Polecam amiculusa gorąco!!
ewa
09:30:44 - 11 października 2008 #
to gratuluje ci dyzio i dla twojego kotka, moze akurat miales przypadek nieskomplikowany, nie wymagal zbyt duzegp poswiecenia, goraco polecam w takich sytuacjach vetke,oni maja przynajmniej super sprzet,
Janusz
15:19:10 - 13 października 2008 #
Do "Ewy" Oj brzydko Pani Aneto, jest pani przecież lekarzem i nie wypada robić takich rzeczy, gdzie etyka, czyżby na psy zeszła? (przepraszam psy). Proszę pamiętać, że w internecie nikt nie jest anonimowy, a pracujące tam panie i tak same zapracują na opinię, którą wystawią pacjenci.
ewa
22:35:16 - 13 października 2008 #
witam panie januszu,jeastem pelna podziwu i uklony za panski wklad w rozwoj firmy i infrastrukture,co do etyki to obowiazuje ona dwie strony, wystarczy ze jedna zlamie zasady stad bierze sie zlosc, do pana nic osobiscie nie mam,dobru pracodawca zdodnie z zasadami savoir-vivre dostrzega potrzeby innych i rozumie ich potrzeby, bo firme przede wszystkim tworze ludzie,ja ze swojej strony staralam sie szanowac zasady wzajemnej zyczliwosc, tolerancji, zachowania zdrowego rozsadku, prywatnosci,aby moc pozniej wspolpracowac dalej i w takiej trzymano mnie nadzieji,staz-praca, ale to nie ja zawinilam,zasady nie zlamalam , do czasu gdy druga strona okazala sie byc bardziej podstepna,szanuje pana inteligencje i zapraszam do dalszej dyskusji, zycze duzo zdrowia i wszystkiegi dobrego, wojny prowadzic nie bede i dalsze moje zachowanie prosze sie nie obawiac, nie stosuje prymitywnych metod,prace podejme niekoniecznie w zawodzie, gdyz tu etyka schodzi na psy, mysle o czyms bardziej dla ludzi, pozdrawiam
Paweł
19:28:36 - 14 października 2008 #
Można się było spodziewać, że to komentarze konkurencji...
Ech ludzie, nauczcie sie pracować nad własną opinią zamiast psuć ją konkurencji...
ola
19:55:31 - 12 stycznia 2009 #
A mi ten pan weterynarz wykończył psa! Zrobił operację i kazał podawać furosamid! a to na odwodnienie, wiadomo że narkoza odwadnia, pies pożył kilka dni, później w ciężkim stanie zawiozłam do innego weta i pies zdechł pod kroplówka - jak wykazała sekcja pies od dawna miał nowotwór zatem przy operacji lekarz musiał to widzieć...ale nie chciał bo przecież 2x w tygodniu za zastrzyki brał kupe pieniędzy. Sąsiadce też tak wykończył psa - był chory na białaczkę, ale Szanowny Pan go leczył bo brał za to pieniądze a biedne zwierze się męczyło! Ja mu nigdy nie wybaczę że mój pies z guzami nowotworowymi zażygiwał się na śmierć i cierpiał strasznie i zamiast go uśpić to ten pan go leczył..a raczej zdzierał pieniądzę bo leczeniem nie mozna nazwać doprowadzenie psa do wycieńczenia. Nie polecam i nie pozdrawiam. Opinia usunięta ze wzgledu na niską wiarygodność
Janusz
13:37:53 - 18 lutego 2009 #
Droga konkurencjo w tej lecznicy nie pracuje żaden lekarz mężczyzna. Wiec taka sytuacja nie mogła mieć miejsca w tej lecznicy. Cha, cha, cha. Ja jestem tylko ojcem jednej z pań tam pracujących. Ośmiesza się Pani tak bezinteresownie świntusząc.
anonim
16:32:42 - 22 lutego 2009 #
sam sie pan ośmiesz odpisujac i reagujac na teksty,nie jest pan weterynarzem a bierze udzial w dyskusji niech szanowna wlascicielka ruszy leniwy tylek i zacznie pisac
Malcolm X
10:06:24 - 28 czerwca 2009 #
Ode mnie pozytyw, panie odratowały mojego odwodnionego szczeniaka. Dmuchały na zimne podejrzewając parwowirozę, pies wyszedł na prostą.
Hania
20:49:48 - 08 lipca 2009 #
Moje doświadczenie związane jest z wizytą w lecznicy weterynaryjnej AMICULUS na warszawskim Tarchominie (ul. Pancera 6 a). Ostatnia wizyta zwaliła mnie z nóg! Do tej pory mam dreszcze na samo jej wspomnienie. Poszłam z moją kotką Kicia na rutynowy „zabieg” odrobaczenia zwierzątka. Trafiłam po raz pierwszy na p. dr JULITĘ MISION i od tej chwili, niestety, mam niezapomniane wspomnienia z tej wizyty. Miałam wrażenie, że pani doktor uskutecznia zabiegi chirurgiczne na nie znieczulonym kocie. Moją przestraszoną kotkę chwyciła za szyję (za
skórę) w taki sposób, że po raz pierwszy od 5 lat, odkąd mam moją Kicię, kot
tak przeraźliwie miauczał, sygnalizując jednoznacznie, swój protest!!!!!
Spodziewałam się, że Pani doktor zareaguje i wybierze ze swojego zapewne szerokiego wachlarza umiejętności jedną z nich, która spowoduje zmianę w zachowaniu kota, dążąc do uspokojenia zwierzęcia. Niestety, byłam w błędzie patrząc chyba w jakimś otępieniu na to, jak ściska moją Kicie jeszcze mocniej!!!! Kot miał oczy na wierzchu ze strachu i zapewne z bólu. Kolejny zabieg – zarzucenie ręcznika (nie pierwszej świeżości) na głowę - już i tak mocno wystraszonego zwierzątka - zszokował mnie do tego stopnia, że zamiast zabrać kota i wyjść stałam w szoku (razem z towarzyszącą mi siostrą) i patrzyłam na dalsze działania pani doktor, która chyba od razu założyła, że ma do czynienia z agresywnym, dzikim lwem, a nie zwykłym, spokojnym, PRZESTRASZONYM, domowym kotem. Do tej pory mam do siebie pretensję o to, że odpowiednio nie zareagowałam!
Nie chce i nie mogę jednoznacznie zniechęcać kogokolwiek do te kliniki. Opisałam konkretny przypadek na wizycie u konkretnego lekarza. Do tej pory bywałam tam wielokrotnie, tylko wtedy miałam prawdziwą przyjemność bywać na wizytach (z tą samą spokojną kotką)u pani doktor Marleny Kotońskiej, która MA
PODEJŚCIE do ludzi a przede wszystkim ZWIERZĄT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ktoś zapewne może pomyśleć, że każdy człowiek jest przewrażliwiony na punkcie swojego zwierzątka. Pewnie tak jest, ale pierwszy raz w życiu miałam tak nieprzyjemne doświadczenie, którego nigdy nie zapomnę. Jeżeli jeszcze kiedyś pokonam lęk przed wizytą w tej placówce, to z pewnością będę zwracała uwagę, kto w dniu mojej wyprawy ma dyżur w klinice Amiculus! - licząc, że będzie to p. dr M. Kotońska – którą polecam!!!!!.
stały bywalec
10:00:50 - 23 lipca 2009 #
witam,
Moja opinia na temat Pani Julity Mision Jest zgoła inna. To wspaniały młody lekarz z profesjonalnym podejściem do wykonywanego zawodu. Z wysoką, na mój gust, wiedzą merytoryczną i praktyczną. Może nie jest jednym z tych rozpływających się nad widokiem każdego zauważonego zwierzątka lekarzem, ale w moim pojęciu nie o to w tym wszystkim chodzi. Moim zdaniem to przewrażliwieni na punkcie swoich pupili właściciele utrudniają pracę naprawdę dobrym lekarzom. A szanowna posiadaczka kota powinna przeczytać choć jedną pozycję o zachowaniach kotów i dowiedzieć się żę złapanie kota za skórę karku uspakaja go (doświadczenia z dzieciństwa gdy kotka w ten sposób nosiła w zębach młode) i pozwala na wykonanie wielu zabiegów także pielęgnacyjnych. Pokazanie mi tego hwytu umożliwiło mi dokończenie terapii u mojego kota, w domu, za pomocą tabletek w inny sposób nie byłoby to możliwe.
Pozdrawiam Panią dr. Julitę bardzo serdecznie, i chce żeby wiedziała że na Tarchominie ma grono swoich wiernych klientów.
Ann
15:37:43 - 30 lipca 2009 #
Od niedawna mieszkam na Tarchominie i od niedawna mam młodą kotkę. Muszę się wybrać z nią do weta, ale po tych postach mam totalny mętlik :/
Marian
16:39:59 - 30 lipca 2009 #
@Ann chyba widzisz, że część z tych opinii to zdemaskowana robota konkurencji,
Najwięcej opinii o weterynarzach mają właśnie lecznice na tarchominie bo konkurencja pisze o konkurencji. Druga podobna sytuacja to Multivet na mokotowie
Ann
13:45:33 - 01 sierpnia 2009 #
Zdecydowałam się właśnie w końcu na tego weta :) i jestem bardzo zadowolona. Miła atmosfera. Ceny ok a co najważniejsze moja kotka też ma się lepiej. Ja zdecydowanie mogę polecić Amiculusa na dzień dzisiejszy :)
lek.wet.
13:14:07 - 04 września 2009 #
ludzie co wy tu za banialuki wypisujecie? ze chce wam sie jeszyk strzepic! wielce skrzywdzone koty, podczas zabiegu. droga włascicielko czemu sama go nie ujarzmiłaś? czyzby przestraszony domowy kotek drapał?
ivo
22:15:03 - 17 września 2009 #
lecznica jest ekstra!!!!goraco polecam.ceny sa w porzadku podejscie do zwierzat rowniez
Anna
10:00:26 - 25 października 2009 #
Co do tej kliniki jestem bardzo zadowolona, poszłam tam z moją Ibi (5 miesieczna suczka) byłam tam po raz pierwszy i nie znam ani konkurencji ani lekarek tam pracujących, moja suczka miała poczatki zapalenia pecherza i zatrucie pokarmowe - p. doktor okazała dużo serca mojej Ibi i ją wyleczyła. Dla mnie i dla mojej pociechy pełny PROFESJONALIZM!!!!!!!!!
tekso
17:43:02 - 28 listopada 2009 #
Ja bardzo zawiodłam się na tej klinice-brak profesjonalizmu.Nikomu jej nie polecam a na pewno komus kto kocha swoje zwierze.Po prostu banda bab.Zero profesjonalizmu.zero.Fajna jest klinika na śreniawitów-w porownaniu z ta. Opinia usunięta ze wzgledu na niską wiarygodność
katie
19:59:26 - 06 grudnia 2009 #
Powiem tak,panie tam pracujące naciągaly mnie przy każdej wizycie.Wydałam tam na mojego psa ponad 1000zł,żeby na koniec przeczytać historie choroby na której panie lekarki naśmiewały się ze mnie i z mojego pupila.Zeby tego bylo malo do wesolej gromadki dolaczyla niedawno panie wet. Mision,ktora zbagatelizowala zly stan zdrowia u mojego psa i nie zrobila nawet zadnych badan,a potem okazalo sie ze pies mial juz wtedy babeszjoze.Powiem tak wyadalam tam duzo pieniedzy,a panie ktore tam pracuja wykazaly sie brakiem etyki lekarskiej a co dopiero mowic o profesjonalizmie.Nie spotkalam sie jeszcze z czyms takim i powiem szczerze planuje ze zakoncze te sprawe z amiculusem w sadzie.dlatego odradzam.bardzo odradzam.
MaGo
22:53:35 - 07 grudnia 2009 #
Ja osobiście nie zgadzam się z powyższym komentarzem, ponieważ niejednokrotnie miałam okazję obserwować pracę Pani Doktor i uważam, że jest to niezwykle kompetentna osoba. Posiada szeroką wiedzę i umiejętności praktyczne i dzięki temu stawia trafne diagnozy. Wydaje mi się, iż Pani, która umieściła powyższą opinię jest lekko przewrażliwiona na swoim punkcie i brak jej obiektywnej oceny sytuacji.
Neron
10:03:54 - 03 stycznia 2010 #
Trzeba podchodzić do leczenia zwierzaka profesjonalnie, lekarz ma za zadanie leczyć a nie głaskać kota. Posiadacze kotów powinni wiedzieć jak się podtrzymuje kota podczas zabiegów, i jak koty wpadają w furię jak ich się zniewala. Ja osobiście mam sznaucera miniaturkę, jestem zadowolony z obsłudi i rad jakie otrzymałem od Pani dotkor. P{ozdrawiam i myslmy o czym piszemy.
Kasia
15:06:18 - 06 stycznia 2010 #
Dziś byłam na wizycie z moim kotem.Jestem bardzo zadowolona.Ceny BARDZO przystepne :50 zł - odrobaczenie + gratis sporo specjalnej karmy z miarką.Miła atmosfera , kompetencja .Kot zazwyczaj jest dość ostry , a tam zachowywał się nadzwyczaj spokojnie , łaził gdzie chciał ,zosta poczestowany jakims smakoykiem (niestety pogardził) podczas gdy ja rozmawiałam z miłą P.doktor i jej koleżanką ( nie wiem jak się nazywa).Po nas przyszło jeszcze kilka osób z kotem i pieskami - widac że stali , zaprzyjaźnieni kienci .Wybieramy sie tam jeszcze .Na razie bardzo polecam !
singspiel
20:36:32 - 18 stycznia 2010 #
W tej lecznicy pracują 4 panie. Poznałem trzy z nich podczas wizyt z moją kotką, która u lekarzy ma zupełnie zasłużoną opinię awanturnicy. Dość powiedzieć, że lista weterynarzy podrapanych i pogryzionych przez moją pupilkę jest dłuższa niż lista lekarzy nie poszkodowanych.
Zdecydowanie polecam panią doktor Mision. Rzeczywiście, nie głaszcze zwierząt i się nad nimi nie roztkliwia, ale to fachowiec. Chwytu za kark z moją kotką próbowało już paru lekarzy i mocno się rozczarowali. Były problemy z podaniem preparatu odrabaczającego i obcinaniem pazurów.
Pani Julita jest pierwszym / i na razie jedynym / lekarzem, którego kotka nie atakuje. Ku mojemu zdumieniu, kicia dała się nawet ostatnio podnieść za kark i zaaplikować sobie pigułkę. Moim zdaniem, kot świetnie wyczuwa, że ten lekarz się go nie boi i stąd inne zachowanie. Za wizytę zapłaciłem 35 pln i dostałem kilka gratisów / nie pierwszy raz /, by odciążyć koci żołądek.
Żeby nie było za słodko, w tej samej lecznicy pracuje pani doktor, która chwali się, że jest kocim psychologiem. Przesympatyczna i bardzo miła. Niestety, wyraźnie boi się kotów / przyznała nawet, że lęka się ugryzień / i na widok mojej pupilki mocno blednie. To zrozumiałe, przy jednej z pierwszych wizyt tak wkurzyła kotkę chwytem za kark, że sama została podrapana, dostało się jakiejś praktykantce, a na koniec i mnie.
Co ciekawe, kotka inaczej reaguje na innych lekarzy.
ps. wcześniej chodziliśmy do lecznicy na Książkową, ale daliśmy spokój. Miałem wrażenie, że nas naciągają.
Ewa
13:55:01 - 17 lutego 2010 #
Mam podobne doświadczenia co Pani Hania. Byłam na wizycie z kotką na odrobaczeniu.
Pani doktor nie mogła podać lekarstwa, wystraszyła kotkę. Trzymała ja w taki sposób jak opisuje to Pani Hania To była pierwsza wizyta mojej kotki i została źle zapamiętana-niestety. Podczas wizyty tabletka upadła na podłogę a Pani Dr podniosła i dalej chciała aplikować do pyszczka. W końcu nie udało się zaaplikować tabletki bo nie wyraziłam zgody na rękaw!
Uważam, że potrzeba więcej praktyki i będzie dobrze.
Ania P.
19:43:05 - 19 kwietnia 2010 #
Ja rowniez wiecej nie odwiedze Amiculusa. Pani owszem mila, ale zle postawiona diagnoza+ droga wizyta za nic.
Ewcia
10:03:16 - 20 kwietnia 2010 #
Profesjonalne podejście, panie doktor bardzo miłe ,a co najważniejsze uratowały mojego psiaka. Od teraz jest to nasza przychodnia. Dziękuję!
karo
17:05:35 - 26 maja 2010 #
Ja nie polecam... Nie dość, że - w mojej opinii - lekarze tu pracujący są mało kompetentni, sami nie wiedzą, czy problem jest pourazowy, czy nie... Dziś po dwóch operacjach dowiedziałam się, że to może być wrodzone i tak pies ma... Załamałam się, słów mi już brakowało po prostu... To na dodatek: INTERESUJE ICH TYLKO ZYSK!!! Pytam chirurga - czy się coś należy? Kontrola jest pooperacyjna, obejrzał psa przez 2 minuty i stwierdził, że nie jest do końca tak, jak powinno być, ale to już trudno... No więc... chirurg stwierdza, że on tak nie wie, no może 30 złoty, no może 40, na co p. Dorota Dobrzyńska wcina się krótko: NO TO 40... Dobrze, że nie powiedział: no tak może 30, a może 200, bo by 200 wzięła. Moja noga więcej już tam nie postanie! Fatalna lecznica, zainteresowana komerchą i trzepaniem kasy. NIE POLECAM!!!!
Artur
10:25:42 - 02 czerwca 2010 #
Wydaje mi się, iż Pani, która umieściła powyższą opinię, nie wykazuje się obiektywną oceną sytuacji, jest chyba lekko przewrażliwiona na swoim punkcie. Mimo woli stałem się świadkiem powyższej sytuacji, czekając na swoją wizytę (nota bene ok. 30 min, a nie 2). Kwota nie wydaje mi się porażającą za wiedzę medyczną. Przecież to nie jest przychodnia zusowska. Jestem też lekarzem, co prawda nie od czworonożnych naszych przyjaciół, ale doświadczenia mam podobne. Doskonale wiem jak ciężko powiadomić pacjenta, a szczególnie krewnych, że medycyna bywa czasem bezsilna, szczególnie wobec wad wrodzonych lub niewłaściwej rekonwalescencji, czy też obu na raz. Lekarz nie jest Panem Bogiem, chociaż z reguły robi wszystko żeby pomóc. Proponuję więcej dystansu do sprawy, przecież zawsze można przypadek skonsultować u innego lekarza, powstrzymując się z takimi przedwczesnymi komentarzami. Jak będzie się Pani czuła jeśli w innej lecznicy usłyszy podobną diagnozę? Przed pisaniem takich komentarzy proszę pamiętać, że lekarz bez zaufania ludzkiego, na które pracuje latami, nie istnieje jako fachowiec. A Pani na podstawie swojej emocjonalnej i moim zdaniem, rażąco stronniczej opinii, pisze o niekompetencji wszystkich pracujących tam lekarzy. Ze swojej strony nie mam żadnych zastrzeżeń do fachowości tej lecznicy.
AdGaM
15:02:25 - 01 lipca 2010 #
Na początku gdy dostałam moją kotkę zaprowadziłam ją tam do weterynarza. Mała miała grzybicę i ogólnie była bardzo osłabiona i malutka jak na swój wiek. Do Pani weterynarz zgodnie z jej wolą chodziłam praktycznie co dwa dni. Kotka nie została od razu zaszczepiona na grzybicę, według zaleceń była kompana i nacierana różnymi płynami, maściami. Nic nie pomagało i pojawiały się kolejne ogniska choroby. W końcu dostałam zalecenie aby kotka kąpać codziennie w nizoralu! Po tej informacji więcej nie pojawiłam się w tym gabinecie. I w związku z tym że stan kota tylko się pogarszał poszukałam nowego dobrego weterynarza i po szczepionce i kilku wizytach okazało się że kicia jest zdrowa! Wyrosła na zdrową, ładną i dużą kotkę mimo tego że Pani weterynarz wcale nie wróżyła jej nic dobrego. I wreszcie sierść ma lśniącą i piękną. Ogólnie odradzam leczenie kota w tej klinice - mi nic dobrego z tego nie przyszło, jedynie stres dla kota przez te całe zabiegi a dla mnie wielka dziura w portfelu bo każde wizyta kosztowała zawsze koło 100zł a wizyt było kilkanaście.
Gośka
22:07:11 - 03 lipca 2010 #
Pani dr Dobrzyńska jest świetnym lekarzem, z dużym sercem i powołaniem do wykonywanego zawodu. Nie mogę zgodzic sie z opiniami bardzo krzydzącymi lecznicę w której pracuje. Oddaje serce zwierzakom, przy okazji posadając olbrzymią wiedzę i doświadczenie. Mojego psa potraktowała jak nikt do tej pory, jednocześnie służąc fachową pomocą i wiedzą. Ludzie!- czasem niesposób pomóc zwierzakom, weterynarz to nie cudotwórca. Oceniajcie obiektywnie bo aż żal was czytać. Panie pracujące w lecznicy robią co tylko mogą aby pomóc. Sama mam medyczne wyksztłcenie więc wiem, co możliwe a co nierealne. Dziewczyny z Amiculusa- dziękuję za pomoc!!!
jarek
14:49:37 - 04 lipca 2010 #
święta racja weterynarz to nie cudotwórca, ale kasiorkę to każdy chce przytulić.mój wujek weterynarz mawia: weterynaria to sztuka wyciągania pieniędzy pod pozorem pomocy zwierzęciu,pieski i kotki są faszerowane antybiotykami przy najmniejszej biegunce,drapanie uszu z uczulenia powoduje wdrożenie terapii przez duże T z codziennym przychodzeniem i kosztem całkowitym serii przez kilka dni conajmniej 150-200zł,bo po co wypisać krople za 10 zł po których problem minie.pozdrówki dla frajerów z psami i kotami,płaćcie dalej,ha ha
sarni
12:21:18 - 27 października 2010 #
a ja polecam, bardzo miłe paniem widac ze maja serce,
byłam wczesnije z malenkim szczeniakiem u innego wet. na odrobaczeniu i ogólnie potem dostał biedak ostrej biegunki, spał poł dniam wiec poszłam do innego, dostał kroplówke, witaminki i antybiotyk, a panie które tam pracuja bardzo dokładnie mnie informowały co podaja, jak ton działa, jakie beda skutki, jakie sa przyczyny itd.... bardzo sie przyłozyły i jestem mile zaskoczona, piesek nad ranem ożył!
az nie chce mi sie wierzyc ze te panie moga robic takie rezczy jak czytałam wczesniej....były naparwde sympatyczne, widac ze sie rozklejały nad moim psiakiem i nie zrobiły by mu krzywdy..a zapłaciłam za wszytsko tylko 43zł, dzis kolejna wizyta na antybiotyk...
jagga
12:59:30 - 16 grudnia 2010 #
Chodzę do tej lecznicy z moim starszym psem już od kilku lat. Zawsze był leczony fachowo i sprawnie a panie weterynarz zawsze są bardzo miłe i uśmiechnięte. Mój pies bardzo chętnie idzie na każdą wizytę. Nie ma urazu choć zabiegi nie zawsze są dla niego miłe.
Rocky
12:47:29 - 01 stycznia 2011 #
Nasz 5 miesięczny buldog francuski był operowany w tej lecznicy w listopadzie. Był to zabieg wyszycia gruczołu trzeciej powieki. Operację przeprowadzała Pani Paulina Piątkowska. Na wizytach kontrolnych u Pani Małgorzaty Wojtach byliśmy zapewniani, że korekcja wysunięcia gruczołu trzeciej powieki powiodła się i oko goi się prawidłowo. Zgłaszane przez nas zmętnienie oka było przez nią lekceważone. Dopiero po kilku dniach zostaliśmy poinformowani, że nasze przypuszczenia, co do złego gojenia się operowanego oka są uzasadnione. Źle założone szwy dotykające rogówki oka zaczęły ją uszkadzać i powodowały widoczne zmętnienie gałki ocznej i stopniową utratę widzenia. Dodatkowo dowiedzieliśmy się, że musimy szukać pomocy w innej przychodni, ponieważ dr Paulina Piątkowska znajduje się na urlopie, o czym nie zostaliśmy wcześniej poinformowani. Za zabieg zapłaciliśmy prawie 400zł. Pieniędzy nie chcieli nam zwrócić. Musieliśmy ponieść dodatkowe koszty za poprawienie operacji w innej lecznicy. Panie z przychodni są faktycznie bardzo miłe, ale mają zerową wiedzę i doświadczenie. Ze zwierzątkiem można się tam udać co najwyżej na obcięcie paznokci lub wyczyszczenie uszu. Nie podejmujcie tam próby leczenia poważniejszych chorób, a już na pewno jakichkolwiek operacji. Jeśli Wasz pies lub kot ma problemy okulistyczne to polecamy dr Jacka Garncarza z Okulistycznej Przychodni Weterynaryjnej. Dzięki niemu nasz piesek wraca do zdrowia. Prawdziwy specjalista.
Marcela
13:58:02 - 12 stycznia 2011 #
Ja mam bardzo mieszane uczucia po 2 wizytach tam pod koniec 2010 roku ( Bylam tam z przypadku, wg kryterium "blisko domu" i ODRADZAM)
Pani doktor-owszem bardzo mila, ale na tym koniec komplementow...(nie chce tu pisac nazwiskiem jaka to pani dr, bo nie chodzi o to, zeby rujnowac komus kariere, ale zeby ludzie nie placili wcale NIEMAŁYCH pieneidzy za bylejakie wizyty i marną wiedze.
Do rzeczy:
Pani dr najpierw powiedziala, ze kot ma miedzy 2-3lata, po czym kilka minut pozniej powiedziala, ze jest za mlody na sterylizacje.
Kazdy kto ma kota wie, jakiego kalibru ignorancji jest to stwierdzenie.
Druga wizyta:
Szczepienie jakie zostalo zrobione kotu bylo wykonane tak silowo i bez zadnej finezji, ze kot wil sie i skamlal jak nigdy. Bylo mi tak szkoda mojego kota!! A jedyne co umiala powiedziec pani doktor, to to, ze ja nie umiem go trzymac!
Smieszne, bo jakos w innej lecznicy kot nawet nie zauwazyl, ze dostal zastrzyk w dupe, tak zostal sprytnie zabawiony)) Dodam, ze kot nie jest histeryczny i bardzo dobrze znosi wizyty u lekarza, wiec to raczej problem w podejsciu do zwierzat tej lecznicy...
Poza tym pani dr nie powiedziala mi, ze szczepienie powinno byc ponowione-kot byl dopiero co znaleziony (czyli bez tzw. historii) i po pierwszym szczepieniu powinno sie powtorzyc drugie po 3-4 tygodniach.
Zwrocono mi na to uwage w innej lecznicy (przed sterylizacja)...
I dodam tylko jeszcze, ze nie jestem z konkurencji.
Jesli pan wlasciciel/wlascicielka Amiculusa lubi miec w glowie taki argument, (a widze powyzej, ze lubi) to zycze dobrego samopoczucia i dalszej niskiej samoswiadomosci o prowadzonym biznesie...Ja z przykroscia przyznam, ze relacja jakosci uslug i kompetencji lekarzy do ceny jest zenujaca..
Maria
16:48:25 - 12 stycznia 2011 #
To akurat ne były puste argumenty i nikt tu sobie nic nie wymyśla, faktycznie niektóre opinie tutaj były pisane przez konkurencję. Taki to juz zwyczaj na tarchominie, że się walczy z konkurencją oczeranijąc ją w internecie. TO nie dotyczy tylko tej lecznicy.
Rocky
10:55:45 - 29 stycznia 2011 #
Jeśli ktoś uważa, że moja opinia o tej Przychodni jest pisana przez konkurencję to bardzo chętnie wyślę na maila zdjęcie naszego psa kilka dni po operacji, na którym widać jak Panie "fachowo" się nim zajęły. Dla potwierdzenia mogę przesłać też opis całej operacji wystawiony przez Przychodnię Amiculus. Szczerze, jeszcze raz radzę omijać ją szerokim łukiem.

Maria
12:49:07 - 29 stycznia 2011 #
A czy ja napisałam że Ty Rocky jesteś z konkurencji? Napisałam, że niektóre. Co zresztą widać wyżej, że administrator usunął.
jaszczurka
22:44:48 - 05 marca 2011 #
Przychodnia Amiculus to przykład przerostu formy nad treścią :)
lek wet
11:11:49 - 30 września 2011 #
MBPSQCuBjBsCO
20:05:30 - 29 września 2011 #
I hate my life but at least this makes it berabale.
Dziecko, to fajnie że chodzisz na kurs angielskiego, ale proszę nie zaśmiecaj tego forum.
