Szukaj weterynarza


Weterynarz - Śródmieście:

Klinika Weterynaryjna Pogotowie Weterynaryjne Vets

Warszawa, Książęca 3

tel. 022 622 55 22


Ocena: 2.0/5 (220 oddanych)

Tagi lecznicy: 24h Całodobowa Rondo de Gaulla Plac Trzech Krzyży Nowy Świat Jerozolimskie Kruczkowskiego 


Zobacz na mapie:

Opinie o lecznicy:

Wszystkie zamieszczone opinie pochodzą od użytkowników serwisu. Serwis Weterynarze.waw.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną

Dorota

02:54:40 - 13 kwietnia 2009 #

Cudotwórcy, uratowali mi kotkę po wypadku. Znalazłam kicię z wnętrznościami na wierchu, a oni przyjechali na miejsce, zabrali i zoperowali. Kicia przeżyła i była potem sprawna.

Lenka

21:40:30 - 15 maja 2009 #

Brak kultury osobistej oraz ignorancja lekarzy i personelu pomocniczego w tej lecznicy są absolutnie odstraszające.

Magda

12:55:42 - 12 czerwca 2009 #

Z pomocy lekarzy z tej lecznicy korzystają moje oba zwierzaki - suczka owczarka niemieckiego i świnka morska. Zarówno większy jak i mniejszy pacjent zawsze są fachowo zbadani, a zalecony w razie kłopotów ze zdrowiem sposób postępowania działa bez zarzutu.

adrenalina

13:23:31 - 17 lipca 2009 #

zgadzam sie ze lekarze sa bardzo dobrzy szczegolnie pan rowny i pani szczepaniak, natomiast pani w recepcji jest calkowitym zaprzeczeniem misji kliniki ktora ma byc: Tworzymy miejsce i warunki do kompleksowej obsługi chorych zwierząt w każdym stanie, w każdej sytuacji, całą dobę, we wszystkie dni w roku. niestety pani w recepcji tego nie wie i odsyla zwierzeta z wypadku na ul.dobra mimo braku pacjentow i nie dopuszczajac nawet do badania

Karolina

19:24:40 - 10 stycznia 2010 #

Mój kotek niedawno przeszedł operację żołądka w tej klinice i niedługo później zdechł :( Myślałam, że to dobrzy specjaliści, ale zawiodłam się bardzo :(

Paweł

01:43:09 - 11 stycznia 2010 #

@Karolina,
a ty myślałaś, że koty są nieśmiertelne? Że 7 zyć maja to słyszałem, ale żeby były nieśmiertelne to nie.
To skrajna ignorancja by winić lekarza za chorobę i śmierć zwierzaka jeśli nie ma się wyraźnych przesłanek do tego że popełnił on błąd i śmierć była tym spowodowana.

Nie piszesz też co to za choroba była ani nic. U innego weterynarza może zamiast operacji dostałabyś zalecenie by uśpić kota a ten być może starał się ratować zwierzaka mimo niewielkich szans. Zastanów się nad tym.

Gnom

23:08:35 - 16 lutego 2010 #

Mojego psa uratowali po ciężkim pogryzieniu,kiedyś zapuszczone miejsce a dziś Klinika w pełnym tego słowa znaczeniu,polecam fantastyczne podejście do zwierzaków i 24h. Opinia usunięta ze względu na niską (zerową) wiarygodność

Laska

23:27:44 - 16 lutego 2010 #

Potwierdzam,opieka fachowa,miła,warunki po remoncie kapitalne,chodzę tam ze swoimi psami od 5 lat i nie narzekam. Opinia usunięta ze względu na niską (zerową) wiarygodność

MV

14:15:10 - 11 marca 2010 #

Wlasnie dzwonilem do tej lecznicy, by zamowic psia wizyte "serwisowa". Osoba odbierajaca telefon byla wyjatkowo opryskliwa i malo pomocna, czulem ze jej przeszkadzam i ma mnie gdzies. Slyszalem, ze maja dobrych weterynarzy, ale recepcjonistka dziala odstraszajaco.

prizzi

18:52:48 - 23 marca 2010 #

Wspaniali i zyczliwi lekarze. Lecznica, w ktorej czlowiek otrzymuje pelna, rzetelna informacje o stanie zwierzaka, leczeniu i rokowaniach. Skuteczni i profesjonalni, mozna im zaufac. Szczerze polecam.

Bożena

16:17:34 - 16 maja 2010 #

na szczęście recepcjonistka ostatnio się zmieniła. Jest ich tam chyba kilka, więc może wymienili tą właściwą. Lekarze są o.k., natomiast spotkałam się ostatnio ze strasznie ważną i niesympatyczną dziewczyną na praktyce. Nie pozwoliła mi wejść do mojej suni, która była tam w szpitalu, a lekarze nie robią żadnego problemu.

JACEK

01:37:56 - 11 września 2010 #

Trafiłem do przychodni o godzinie 21:45. Akurat była zmiana lekarzy i czekałem do 22:10. Lekarz który wychodził nie chciał sie zająć nagłym przypadkiem , jakim była kontuzja mojego pekińczyka. Pieskowi w czasie spaceru wypadło z oczodołu oko..W wielkim stresie wraz z żoną czekaliśmy na przybycie weterynarza z drugiej zmiany...Przyjechał pan RÓWNY i uratował oczko Dżordzykowi.. Konkretny, rzeczowy, opiekuńczy, znający się na rzeczy ,miły facet..Jeśli macie problemy ze swoimi zwierzakami POLECAM w 100% PANA LEKARZA WETERYNARII IRENEUSZA RÓWNEGO !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Kociarz

22:04:36 - 21 października 2010 #

własnie wróciłem z tej lecznicy. wystrój moze nie zacheca do wizyt, ale spotkałem sie z profesjonalną opieką nad moim kotkiem. jestem zadowolony.
moge spokojnie polecic :-)lekarz wszystko starannie opowiedział i wytłumaczył...

b-e-e

16:35:51 - 26 października 2010 #

Bynajmniej nie jest to wpis pochwalny - raczej przestroga.

W nocy z niedzieli na poniedziałek, gdy lekarzami dyżurującymi byli p. Sławomir Olszyn oraz Łukasz Bęben, zgłoszono przypadek psa z objawami skrętu żołądka. Kto się spotkał z taką przypadłością, ten wie co to oznacza. Kto nie wie: www.vetopedia.pl/article57-1-Skret_zoladka.html

Jeden z panów po uzyskaniu od zdenerwowanej i przejętej cierpieniem psa kobiety informacji, że w tej właśnie chwili nie jest w stanie opłacić wizyty ale zrobi to niezwłocznie, dając "w zastaw" swój dowód, ODMÓWIŁ pomocy, powołując się na przykazanie od szefa. W wyniku tego pies zdechł w ogromnym cierpieniu na podłodze w łazience. Dodam, że wykonany został kolejny telefon, w którym próbowano dotrzeć do sumienia jednego z panów. Przecież nikt nie powiedział, że te pieniądze nie zostaną wpłacone - zastawienie dowodu miało gwarantować wpłatę. I znów - odmowa, z jednoczesnym potwierdzeniem wzięcia odpowiedzialności za nie tyle zdrowie, co życie psa.

Moją intencją, jako że jestem osobą z otoczenia, byłych niestety, właścicieli psa i ofiara była mi dobrze znana, jest nagłośnienie tej skandalicznej sprawy. Ci ludzie mianują się dumnym tytułem "lekarza"? Co z tego, że nie od ludzi - mają takie same obowiązki co lekarze "ludzcy". Nieprzypadkowo umieściłam ludzcy w cudzysłowie, gdyż ich zachowanie było bardzo nie-ludzkie.

Czy fakt braku pieniędzy, dodajmy, że sporych w tym przypadku, musi oznaczać zgon zwierzęcia? Dla "lekarzy" z tfu tfu kliniki VETS najwyraźniej tak.

Teraz w domu za ukochanym pupilem płacze trójka dzieci. Ciężko im będzie wytłumaczyć, że to Przyjaciele Czworonogów sprawili, że jest o jednego z Czworonogów mniej.

Artur

21:57:14 - 02 listopada 2010 #

Usługi weterynaryjne są usługami odpłatnymi - przy braku pieniedzy nie przyszło by mi do głowy wzywać do domu na wizytę lekarza weterynarii. Pieniądze można pożyczyć chociaż od sąsiadów nie widzę powodu dla którego lekarz zakładał by za Panią pieniądze .

LoneWolf

13:00:20 - 03 listopada 2010 #

Mam parę pytań do użytkownika b-e-e:
- kto zdiagnozował skręt żołądka u psa?
- po jakim czasie pies zszedł od telefonu?
- czemu próbowano w innej lecznicy(od pierwszych objawów skrętu do śmierci bądź co bądź mija kilka godzin, może jakaś zajmuje się działalnością charytatywną - jest kilka całodobowych (przy Powstańców Śląskich, przy Gagarina....)
- gdy czytali państwo o skręcie żołądka to pewno tam było, że leczy się to chirurgicznie więc, czemu nie wzięto taksówki i nie zawieziono psa do lekarza. Na wizycie domowej lekarz może ew założyć venflon, ustabilizować stan pacjenta, podać płyny, odbarczyć żołądek itd, ale na pewno nie wykona zabiegu operacyjnego na wizycie domowej, który w wypadku skrętu jest konieczny. Innymi słowy może tylko na chwilę przedłużyć życie i zwiększyć jego szanse na przeżycie spodziewanego zabiegu (bez którego pies nie ma szans).
Może po prostu sprawa zaniedbali sprawę i teraz na siłę szukają winnego.

Parę słów wyjaśnienia-
1. Lecznice weterynaryjne są prywatne i ci ludzie z tego utrzymują siebie i swoje rodziny i nie rozumiem czemu mieliby kredytować państwu usługę która sporo kosztuje jak sama pani zauważyła.
2. W medycynie ludzkiej jak ktoś nie ma pieniędzy to potulnie zbiera je przez fundację polsatu czy innego tvn i nikt się nie burzy, że lekarze medycyny są bez serca.
3. Skoro ktoś nie ma środków na utrzymanie psa nie powinien go mieć. A wydatki związane ze zwierzęciem to nie tylko cena kupna i wyżywienia. Jeśli ktoś się decyduje na posiadanie zwierzęcia jest za niego ODPOWIEDZIALNY - ma mu zapewnić poza ruchem, wyżywieniem także opiekę lekarsko-weterynaryjną (szczepić odrobaczać itp). W przypadkach nagłych (jak skręt) to właściciel powinien zapewnić zwierzęciu opiekę i ją opłacić - dlaczego lekarz ma zakładać za kogoś lub pracować za darmo (zdarzają się sytuacje, że mimo zostawienia dowodu właściciele nie chcieli zapłacić).

Maria

15:10:46 - 03 listopada 2010 #

Zgadzam się z LoneWolfem, często dług przewyższa wielokrotnie koszt wyrobienia nowego dokumentu i ludzie zwyczajnie olewają sprawę a nie ma żadnych prawnych możliwości odzyskania długu gdy posiada się czyjś dowód osobisty.

Na stacji benzynowej jak nie działał terminal do płatności kartą i miałam wyjść tylko do bankomatu po drugiej stronie ulicy (nie z mojej winy przecież nie działał) to zażądali bym zostawiła telefon komórkowy - no tak po telefon z kartą sim raczej wrócę, a dowód mogę zostawić i tyle mnie widzieli. To obrazuje jak niewiele liczy się ten zostawiony dowód.

Może powinno się weksel podpisywać. Prywatna lecznica, ci ludzie z tego żyją, jak w terminie nie zapłacą podatku od takiej niezapłaconej usługi to urząd skarbowy nie będzie słuchał że mogą dowód zostawić i uregulują potem.

WoleKoty

22:17:06 - 07 listopada 2010 #

b-e-e nie siej propagandy, przeczytałem wątek o tej sprawie na forum gazeta.pl i doszedłem do wniosku że takie opinie to wręcz oszczerstwo:
http://forum.gazeta.pl/forum/w,128,118010837,,Klinika_Weterynaryjna_VETS_Warszawa.html?v=2

Nic nie napisałeś o tym, że ludzie ci jedyne co zrobili to zadzwonili do weterynarza i domagali się by ktoś z lecznicy po tego psa przyjechał do domu, przecież to absurd. Na forum też napisałeś że ludzie ci nie mają własnego samochodu a na taksówkę ich nie stać. Czy to czasem trochę nie przesada? Nie stać na taksówkę ale wymagają by weterynarz za darmo własnym samochodem gonił przez pół miasta do nich do domu?

Ciekawe czy na portalach o taksówkarzach też piszesz negatywne opinie pod korporacjami taksówkarskimi, że chorego psa powinni przewieźć do weterynarza za darmo! Paranoja.

Jeśli kogoś nie stać na opiekę weterynaryjną to może powinien się zastanowić czy powinien mieć psa. Może tez pójść na studia weterynaryjne i zostać weterynarzem a potem leczyć wszystkich za darmo jednocześnie odżywiając się światłem słonecznym.

Marlena

16:24:41 - 08 listopada 2010 #

Zgadzam się z powyższymi opiniami,ja też mam psa z którym często chodze do weta i w życiu by mi nie przyszło żeby iść bez pieniedzy.Przeciez to zawód jak kazdy inny, ci ludzie nie po to uczyli się tyle lat żeby za darmo leczyć, wymagajmy od nich najwyższej jakości usług ale nie wymagajmy żeby nie brali od nas pieniędzy - przecież to absurd. Użytkowniku b-e-e: za mało u ciebie mądrości i odpowiedzialności a za dużo głupoty i zawiści.

eda

19:10:11 - 21 listopada 2010 #

do b-e-e:
Uważam, że Pani opinia jest wysoce niesprawiedliwa dla kliniki. Chodzę tam z moją suczką od początku jak ją posiadam czyli od 4 lat. Jesteśmy częstymi gośćmi bo niestety jest chorowita i nigdy nikt nie zapytał się mnie czy mam pieniądze przed udzieleniem porady, ani mnie ani też podczas oczekiwania nie słyszałam, żeby od kogoś wymagano opłaty przed wizytą. Jak przyjechałam w nocy na dyżur w nagłej sprawie - lekarz udzielił psu pomocy, a potem dopiero rozmawialiśmy o zapłacie. Byłam świadkiem jak ktoś przyniósł do kliniki psa potrąconego przez samochód - właściciel psa nie znany - lekarze zajęli się pieskiem nie mając przecież żadnej pewności co do uzyskania zapłaty, a raczej mając pewność, że jej nie będzie. Kilkakrotnie też uznano moją wizytę jako kontrolę, czy też krótką poradę "gratis" i nie zapłaciłam nic, mimo że przecież pies został zbadany więc usługa była, tak?
Jest na Książęcej wielu lekarzy kompetentnych, uprzejmych, życzliwych i jak najbardziej "ludzkich". I moją intencją jest przekazanie na forum moich spostrzeżeń i "mojej prawdy". Proszę pamiętać, że tam pracują ludzie, którzy muszą utrzymać swoje rodziny, dodatkowo pracują nie u siebie i obowiązują ich zalecenia pracodawcy.
Nie chcę być złośliwa, ale skoro tak świetnie zna Pani tę sytuację, że rzuca Pani oskarżenia na wielu forach (czyli była Pani świadkiem?) to dlaczego Pani, albo ktoś z "ludzkich" sąsiadów nie pożyczył pieniędzy, albo nie wsadził psa i właścicieli w samochód i nie zawiózł ich do kliniki?
Ja z czystym sumieniem mogę polecić każdemu właścicielowi każdego zwierzaczka lekarzy z kliniki przy Książęcej.

silver

22:44:07 - 21 listopada 2010 #

I słusznie, co za kretynizm domagać się by prywatny weterynarz przyjechał do domu po chorego pieska bo ich nie stać na taksówkę i na weterynarza też nie stać. Ręce opadają jak się czyta takie bzdury.

agnieszka1973

18:44:43 - 01 grudnia 2010 #

Drogi Panie/Pani "b-e-e":) żyjemy w świecie, którym rządzi pieniądz, więc nie powinno być zaskoczeniem, że specjaliści (kimkolwiek by oni nie byli) oczekują wynagrodzenia za wykonaną usługę, jak śpiewała Izabela Trojanowska: "Wszystko cenę ma
I wartość swoją zna
Wszystko, w co grać spróbujesz!
Najzwyklejsza rzecz,
Zwyczajny ludzki gest,
Nawet ten gest kosztuje!...":) Swoją drogą dziwne jest,że w tak wielkiej rozpaczy zarówno swojej, jak i dzieci najistotniejszą rzeczą jest oczernienie "Bogu Ducha" winnych lekarzy- w końcu to nie oni ustalają zasady obowiązujące w danej klinice! Zamiast kombinować jak tu komuś zaszkodzić, proponuję kupić dzieciom nowego CZWORONOGA, z którego z pewnością się ucieszą!!! Pozdrawiam

Silver

20:47:38 - 01 grudnia 2010 #

kupić? Agnieszka, przecież na taksówkę ich nie stać. Kupowanie lub branie nowego czworonoga byłoby skrajną nieodpowiedzialnością, wezmą psa i znowu jak zachoruje to wszyscy będą winni tylko nie oni.
Ja nie jestem zbyt zamożny więc profilaktycznie nie mam psa, dzieci, kota, chomika. Jak mnie będzie stać to się zastanowię. Chociaż w naszym kraju to normalnie, robi się 10 dzieci a potem leci narzekać że Państwo nic nie pomaga i dzieci nie mają co jeść. Jak widać to samo jest z psami.

Zadowolona

12:50:55 - 24 stycznia 2011 #

Myślę,że (jak przy wszystkim) przy wydawaniu opinii potrzeba rozwagi> jestem w stanie zrozumieć rozżalenie po stracie psa! Nie jestem w stanie zrozumieć "zrzucania" winy. To prawie jak sprawa katastrofy!! Leczę w tej lecznicy( a właściwie u doktora Równego) kolejne pokolenia psów. NIGDY! nie pytał mnie o pieniądze. Mało tego , często w awaryjnych sytuacjach przyjeżdżał bez słowa i podejmował leczenie.
PRAWDA: recepcja pod wodzą niemiłej ( prawie aroganckiej pani) to najgorsza rzecz jaka psu i jego właścicielowi może się przytrafić.Szczególnie w chorobie. Bo (PROSZĘ WŁAŚCICIELA LECZNICY) poza majem- zdrowe zwierzęta do Was nie trafiają!!!!

Kontrycjusz

13:25:49 - 19 lutego 2011 #

Z kliniki jestem zadowolony - szczególnie z fachowej opieki dr. Stańczaka. Serdecznie go polecam - naprawdę kompetentny facet, ma podejście zarówno do zwierzęcia (zajmował się kilka razy moim kotem), ale też do właściciela. Mam jednak uwagi do niektórych osób z obsługi - nie znam imion i nazwisk, ale jest tam jedna pani, którą już kilka razy obserwowałem i jest opryskliwa i chamska wobec klientów, nie wspominając już o braku empatii wobec osób, przychodzących ze swoimi zwierzakami. Myślę, że kierownictwo powinno pomyśleć o kursie dla pani albo ją po prostu wymienić. Psuje opinię klinice.

Ewa

03:10:03 - 20 lutego 2011 #

Beznadzieja, dzwoniąc o 3 pani sekretarka poinformowała, że nie ma lekarza na dyżurze.

ewa

13:43:32 - 19 marca 2011 #

Dziekuje za pomoc panu dr.Rownemu.

Agnieszka

15:29:12 - 28 kwietnia 2011 #

Jestem klientką tej kliniki od kilku lat i mam pełne zaufanie do pracujących tam lekarzy - szczególnie dr. Stańczaka, który wyciąga moje zwierzaki z opresji i służy mi radą i pomocą. Jestem spokojna o moje czworonogi - są naprawdę w dobrych rękach.

tomek

15:15:07 - 13 maja 2011 #

Straszna nędza!

Kot strasznie zachorował, trzecia powieka, oddychal (sapał) przez otwarty pyszczek, osowiały, brak apetytu, lupiez, wypadajaca siersc.

pojechałem z nim na książęca (mieszkam niedaleko) po krótkiej rozmowie stwierdzono ze kot ma infekcje górnych dróg oddechowych (no bo przeciez ma katar!)dostal dwa zastrzyki, antybiotyk i przeciwzapalny. temperatura 39stopni. powiedziano ze jeszcze 5 wizyt i kotek bedize zdrowy
drugi dzien, z kotem gorzej, pojechalem na ksiazeca, przyjal nas inny wet, sprawdzila historie choroby, zmierzyla temperature ktora podskoczyla do 40,2 i dala te same zastrzyki, zapewniajac ze jeszcze pare wizyt i bedize ok
.
trzeciego dnia bylo jeszcze gorzej, kot praktycznie sie nie ruszal, pojechalem z nim na Marokańską 9 do doktora nauk wet. Pan przeprowadzil z nami dlugi i rzetelny wywiad na temat kotka jego charakteru, tego jak se zachowywal przed choroba, jakie sa zmiany teraz, co nas niepokoi w jego zachowaniu. Nastepnie standardowo temperatura oraz oczy, dziasla, siersc. Potem powiedzial ze owszem widzi ze kotek jest chory ale niestety nie ma daru diagnozowania wewnetrznych czesci ciala oczami:) i ze trzeba pobrac krew zeby zobaczyc co malemu pacjentowi dokladnie dolega. KOtek byl bardzo agresywny wiec dostal zastrzyk na uspokojenie zeby bezproblemowo mozna bylo pobrac krew. Na koncu poinformowal nas ze jak tylko otrzyma wynik z labolatorium zadzwoni do nas i w razie potrzeby bedziemy musieli z ktokiem przyjechac... najwczesniej o 21 (krew pobrano ok 19). Telefon zadzwonil o 21 z informacja ze odpowiedz bedzie jutro z samego rana. Ok 8 dostalismy sms ze "kotek ma chora watrobe, ale bez obaw nie ma zagrrozenia zycia, spotkajmy sie o 18 i zacznijmy kuracje"

za cala ta wizyte razem ze znieczuleniem i badaniem krwi zaplacilem polowe ceny jednej wizyty u "specjalistow na ksiazecej...


takze tak... jesli chodzi o zycie pupila warto zasiegnac opini profesjonalisty, a nie pajaców chcących zarobić łatwo pieniądze

Małgorzata

01:09:45 - 14 maja 2011 #

Jakiś czas temu trafiłam w nocy na Książęcą z psem który się dusił.
Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że co to jest katar wsteczny.
Okazało się w przychodni, że mój pies ma problemy z sercem.
Dostała leki nasercowe, uspokajające, skierowanie na EKG i rachunek na 160 złotych
za ratowanie życia.

Na drugi dzień pojechałam do mojego weterynarza przerażona stanem serca psa.
Okazało się, że ...............mój pies miał zapalenie krtani.
Antybiotyk "załatwił" szybko sprawę.
Dla świętego spokoju miesiąc później zrobilam też EKG - pies ma serce jak dzwon.

Polecam serdecznie speców od diagnostyki na ul. Książęcej w Warszawie (heh)
Doskonale zdiagnozowali mój stan portfela opróżniając sporą jego część.
Małgorzata Kalbarczyk

Justyna

12:00:37 - 03 czerwca 2011 #

Klinika bardzo dobra. Pani przyjęła mnie z królikiem o 3 nad ranem, dała odpowiednie zastrzyki i kroplówkę. Niestety lepiej nie było i króliczki nie dało się już uratować mimo nocnej interwencji, ale doktor, do którego pojechałam tam z samego rana od razu powiedział mi, bez ogródek, że nie nie da się nic zrobić. Ratował ją jeszcze przez 5 minut gdy przestała oddychać. Za tę wizytę nie wziął ani grosza mimo, że podawał jej leki i reanimował ją. Jedyne co, to zapłaciłam za to, że zajmą się zwierzątkiem po śmierci, a i to jest dobre, bo mieszkam w środku miasta i nawet nie miałabym gdzie jej pochować. Polecam klinikę, jest tam bardzo dobra obsługa lekarska. Nie oczekiwałam cudów, że nagle królik z tak potężnym wzdęciem przeżyje, ale przynajmniej się bardzo mocno starali o jej życie.

Sylwia

12:46:20 - 17 września 2011 #

Jesteśmy z psem klientami tej kliniki już ponad 4 lat.Zachodzimy tam dość często będąc w parku na spacerze.A to na zwykłe badanieczy tez przegląd ząbków,czyszczenie uszu i nigdy nie spotakliśmy się z wrogością czy też,że lekarz nie miał dla nas czasu.Pies był tam poddawany kastracji i pani Iva ze szpitala też była uroczą profesjonalistką ze wspaniałym podejściem do zwierzęcia.

mala_kasia

20:46:51 - 30 października 2011 #

Polecam Ireneusza Równego, świetny fachowiec szczególnie jeśli chodzi o koty. Z psem też tam chodzę.

jol

22:24:43 - 30 października 2011 #

Moim zdaniem lecznica ekstra a w zasadzie jej lekarze dr. Równy i dr. Stańczak.Chodzimy a w zasadzie jeździmy bo aż z Pragi prawie 10 lat.Leczone tam było nie 1 zwierze od małych po duże.Aktualnie prawie 13 letnia Jamniczka (trafiliśmy przypadkiem bo był u nich rentgen a był potrzebny okazało się że uszkodzone kręgi aktualnie w 3 miejscach i wyprowadzona bez operacji i zdzierstwa za leki i wizyty normalnie funkcjonuje).Teraz moja suka ma znów uraz mechaniczny.Nie jest OK ale po kilku dniach widzę różnice jak stara się stawać na tylnych łapach i chodzić.Widzę dużą poprawę!Jestem dobrej myśli!Nikt nie proponuje na siłę operacji!Mam jeszcze z lasu znajdę Haskiego 2 letniego.One czują się tam bezpieczne i wiedzą że im pomogą.Wielkie dzięki szczególnie za moją sukę!
pozycjonowanie stron www

anka

04:26:37 - 16 listopada 2011 #

Właśnie wróciłyśmy z psem z kliniki, akurat nocny dyżur miał dr Ireneusz Równy. polecam z całego serca. Cudowne podejście do futrzatego pacjenta, przesympatyczna i bardzo skuteczna wizyta. Dziękujemy bardzo.

Tośka

22:00:39 - 16 grudnia 2011 #

Zdecydowanie nie polecam. Nie kompetentna Pani odbierajaca telefon, i doktor, ktory nawet nie raczy podejść do telefonu, aby udzielić informacji co do mozliwości udzielenia pomocy i leczenia.

do lone wolf

08:38:38 - 30 stycznia 2012 #

tak geniuszu, ta Pani powinna zbierac na operacje swojego psa z polsatu w ciagu kilku godzin, bo sam przyznales ze to mniej wiecej tyle trwa od pierwszych objawow do zgonu...jest cos takiego jak przyzwoitosc i wiara w to co sie robi. proste pytanie: robisz to dla kasy czy moze dla wiekszych celow. jak by to byla przewlekla choroba to ok. ale tu sie liczyly minuty matole jeden...



+ Dodaj opinię

© 2007-2010 Weterynarze.waw.pl   Użytkowników online: 18   Weterynarzy: 333   Opinii: 2063