Lecznica Weterynaryjna na Mokotowie
Menu:
Polecane:
Szukaj:
Weterynarz - Mokotów:
Klinika Multi-wet
Warszawa, Gagarina 5
tel. 022 841 40 22
Tagi lecznicy: 24h Sielce Czerniaków Czerniakowska 
Ta lecznica bierze udział w akcji bezpłatnego czipowania zwierząt.
Dowiedz się więcej o akcji bezpłatnego czipowania psów i kotów
Zobacz na mapie:
Opinie o lecznicy:
Komentowanie wyłączone
Wszystkie zamieszczone opinie pochodzą od użytkowników serwisu. Serwis Weterynarze.waw.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną
Napisał: Właściciel ślicznej - 12 września 2008
Postanowiłem, że wszędzie gdzie się da napiszę kilka słów o tej pożal się Boże klinice, gdzie zdrowie pacjentów jest lekko mówiąc mało warte. Otóż, nasza kotka połknęła gumkę do włosów. Nie będę opisywał całego zajścia ale powiemt tylko tyle, że pojechaliśmy do Multiwetu na rentgen. Okazało się, że jeden kawałek gumki jest w jelicie cienkim a drugi w żołądku. Kotka do tego miała zaparcie. Pani doktor od razu bez próby udorżnienia jelit np. parafiną czy poprostu ręcznie skierowała kotka na operację (dodam że koszt to 1000 zł + leczenie po). Byliśmy załamani ale cóż zrobić. Następnego dnia kiedy miała być operacja zadzwoniłem rano do naszego weterynarza, który prowadzi naszą kicię i powiedzieliśmy mu o tej sytuacji no co on zabronił robić operacji i prosił żebyśmy przyjechali. Podał kotce parafinę doustnie i z drugiej strony, "odetkał" zator, prosił o cierpliwość i w końcu obydwa kawałki znalazły się tam gdzie powinny. Dodam, że kotka przez cały ten czas jadła, piła i nie miała temperatury. Gdybyśmy sami nie mieli troszkę rozumu i wierzyli bezgranicznie Pani doktor z Mulitiwetu to nasza kotka była by teraz kilka dni po niepotrzebnej operacji. Moja opinia o klinice jest więc raczje kieska. Kto odważny niech próbuje!!!
Napisał: Tadek - 03 października 2008
Mam jak najgorsze doświadczenia z Multivetem na Gagarina, tak złe, że nawet nie chce pisać. Proszę nie chodźcie tam z kotkiem.
Napisał: aneta - 07 października 2008
PRZESTRZEGAM WSZYSTKICH PRZED TA KLINIKA!!!!! MOJA KOTKA PRZEZ TYCH NIEUDACZNIKOW DOSTALA WYLEWU I STRACILA WZROK! POJECHALAM Z NIA JAK DOSTALA ATAKU A ONI ZAMIAST ZMIERZYC JEJ CISNIENIE DALI STERYDY KTORE SPOWODOWALY PO 2 DNIACH WYLEW I JAK WYZEJ WZPOMNIALAM UTRATE WZROKU! JEDYNA KLINIKA KTARA POLECAM JEST TO KLINIKA NA BIALOBRZESKIEJ! TAM OKAZALO SIE ZE KICIA CIERPI NA NADCISNIENIE I TO ZNACZNE! WSZYSTKIM ODRADZAM KLINIKE NA GAGARINA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Napisał: Elzbieta - 10 stycznia 2009
TO NIE KLINIKA WETERYNARYJNA, TYLKO MIEJSCE ZABIJANIA ZWIERZATEK, PO UPRZEDNIM WYCIAGNIECIU Z WLASCICIELI, KTORZY TAK KOCHAJA SWOJE ZWIERZATKA WSZYSTKICH MOZLIWYCH PIENIEDZY.
MOJA KOTKE PO OPERACJI DOPROWADZILI DO TAKIEGO MOCNEGO ZAPALENIA PLUC, KTORY O MALO NIE KOSZTOWAL JEJ ZYCIA, W KONCU, ZEBY JA URATOWAC MUSIALAM JA Z TAMTAD ZABRAC.
FRETKA NIE MIALA TYLE SZCZESCIA, I UMARLA, BO TYM JAK LEKARZ, KTORY JEST NIBY JEDEN Z NAJPELSZYCH SPECJALISTOW OD FRETEK TWIERDZIL, ZE JEJ ZMIANY ZACHOWANIA I BRAK APETYKU TO KWESTIA WIOSNY, KIEDY JEJ ZROBILAM USG KONTROLNE OKAZALO SIE, ZE MA NOWOTWORZ ZLOSCIWY Z PRZERZUTAMI.
PANI KARAS, ZAS, JEDNA Z WLASCICIELEK KLINIKI, ZAMIAST LECZYC ZWIERZETA (JEST RZEKOMO DERMATOLOGIEM), SPECJALIZUJE SIE W STRZYZENIE PIESKOW, I ZAMIAST PILNOWAC, ABY PERSONEL KLINIKI MIAL NA CELU DOBRO ZWIERZAT I UPRZEJMA OBSLUGE ICH WLASCICIELI, PILNUJE, ABY PERSONEL NIGDY NIE POZWOLIL NIC ZLEGO POWIEDZIEC NA NIA ALBO KLINIKE, A JAK SIE SKLADA NA NICH SKARGE PISEMNA, ODPOWIEDZIA JEST OBRAZANIE OSOBY, KTORA TAKA SKARGE ZLOZYLI.
JEZELI CHCE ZAPEWNIC NAJLEPSZA OPIEKE SWOIM ZWIERZATKOM, PROSZE TRZYMAJCIE JE DALEKO OD TEJ KLINIKI
Napisał: EWA - 20 stycznia 2009
UWAGA!!!
RENTGEN ROBIĄ LUDZIE Z PRZYPADKU , Z ŁAPANKI , KTO WOLNY - NIECH ROBI !!
ZDJĘCIE NIECZYTELNE ; PIES UMĘCZONY ; POWTÓRKA ... TAKA SAMA SYTUACJA :( POTEM DOSTAJĘ FOTKĘ , OPISU BRAK BO DOKTOR JUŻ WYSZEDŁ I NIE MIAŁ CZASU ... A RACHUNECZEK I OWSZEM - ZA FOTKE I ZA OPIS . USG JEDYNIE POLECAM - PROFESJONALNIE.
Napisał: Gosia - 13 lutego 2009
Ja bardzo polecam pana doktora Marcińskiego, który robi w tej klinice USG. Jest najlepszy !!! Mój weterynarz (znany na całą Polskę p. doktor W. Czerwiecki) każe jeździć na USG tylko do niego - wie, że zawsze zrobi super !!!!!!!!!!!!!!
Napisał: josza - 20 lutego 2009
Ja też ostrzegam przed tą kliniką! Jednego kotka nam tam wykończyli (dokładnie tak jak było napisane, wyciągnęli ile się dało pieniędzy, za operację, która nie była konieczna i którą do tego źle wykonali), a drugiej kotce wyrwali ząb zostawiając część korzenia, która spowodowała poważne komplikacje. NIGDY więcej moja noga tam nie postanie i naprawdę każdy kto kocha swojego zwierzaka i chce mu oszczędzić tortur!!! (bo powinniście widzieć mojego kota po spieprzonej operacji) niech omija to miejsce z daleka!
Napisał: kasia - 16 marca 2009
Ja rowniez mam barrrdzo zla opinie o tej klinice. Przyszlam z moim pieskiem gdy mial jeszcze niecaly rok i byl w fazie rosniecia. martwila mnie jego tylna lapka, lekko skrzywiona. pies ponadto, przepadal za twarogiem ktory jadl na sniadanie z karma( zaznacze ze albo eukanuba albo royal canin zeby nie bylo watpliwosci ze pies byl karmiony jak nalezy)ponadto dostawal artro flex, tak jak polecili nam w hodowli.weterynarz moj niepokoj zbyl tym ze lapka w tarkcie rosniecia pewnie sie wyprostuje, bo pieskom czasem ktoras konczyna szybciej rosnie od innej(!!!)ale zebym sie nie przejmowala, wszystko jest w porzadku.kazal mi natomiast absolutnie odstawic psu bialy ser(pies mial troche lupiezu jako szczeniak)Zrobilam jak weterynarz polecil, niepokoilo mnie jednak to ze lapka nie dosc ze sie nie prostowala, to wydawala mi sie wrecz bardziej wykrzywiona.Co sie okazalo? kilka miesiecy pozniej(prawie rok) u innego weterynarza, zrobili mu przeswietlenie calego cialka.widok przerazliwy, pies pokrzywiony w srodku od klatki piersiowej po czubek ogona. okazalo sie ze jako szczeniak nie przyswajal dobrze wapna( stad ta jego proba nadrobienia i nadmierne jedzenie bialego sera)i stad te krzywizny.bylo podejrzenie ze za duzo fosforu w diecie( jak np daje sie psu do jedzenia wedline..) ale jest to u nas wykluczone, zwazywszy na to ze jak juz pisalam, je tylko odpowiednia karme.CZyli nie dosc ze ten patalach na gagarina nie zdiagnozowal tego odpowiednio, w chwili gdy psu naprawde mozna bylo jeszcze pomoc, to zbagatelizowal sprawe tak jak w przypadku pani z kotem (ze niby wiosna a nie nowotwor..!)i wrecz kazal mi odstawic z diety psa, cos co moglo mu choc w jakims malym stopniu pomoc!!Leczenie zwierzat to nie jest jakies czary mary Baby z pola w sredniowieczu.kot nie przestaje jesc bo nadchodzi wiosna, psu nie rosnie lapka szybciej od drugiej i sama sie pozniej wyprostuje a kot ktory polknal gumke do wlosow nei musi byc od razu rozcinany na stole operacyjnym.jak to mozliwe ze ci niedoszkoleni ludzie nadal tam pracuja??super, ze USG fajnie tam wykonuja, ale nie uratuje to zwierzaka, trzeba jeszcze odpowiednio zdiagnozowac i wyleczyc!
Napisał: Alicja - 18 marca 2009
Nie zgadzam się z powyższymi opiniami.Klinika ns Gagarina jest jedyna w Polsce.Znam dwóch Aniołów-dra Marka Turosa i dr.Macieja Mikusza (chirurg-polecam każdemu).Polecam profesjonalnego internistę-Marka Turosa,mającego serce dla zwierząt,ciepłego,pełnego oddania .Każdy lekarz w tej klinice jest fachowcem i ma powołanie.
Napisał: Ruda - 30 marca 2009
Ja mam jak najlepszą opinię o klinice na Gagarina... lekarze profesjonaliści... a że czyjaś kotka zachorowała na zapalenie płuc albo straciła wzrok... czasami tak się zdarza że leczenie jest nieskuteczne, albo ratując życie zwierzęcia powoduje się uszkodzenie innego narządu wybierając mniejsze zło... tak zdarza się też w medycynie ludzkiej... postudiujcie sobie ludzie weterynarię zanim napiszecie coś tak obciązającego ludzi... wcale nie jest łatwo postawić diagnoze... niektóre objawy są chcrakterystyczne dla wielu jednostek chorobowych, co do robienia zdjęć przez przypadkowych ludzi... raczej ktos kto pracuje w lecznicy wterynaryjnej nie jest kims wzietym z ulicy i zna sie na swojej pracy. a nieczyteolnosc zdjecia wynika czasami z nieumiejetnego trzymania zwierzat przez wlascicieli... pozniej zdjecia wychodza nieostre i trzeba je powtarzac... ale po co przyznac sie samemu do winy skoro mozna na kogos winę zrzucic... i do Gosi, ktora tak chwali doktora Czerwieckiego a oczernia Multiwet i pracujacych tam lekarzy- zgadzam się że doktor Czerwiecki to swietny lekarz i diagnosta... ale poczytaj sobie o klinice multiwet- jest tez jednym z jej właścicieli wiec nie sadze ze zatrudnia ludzi z ulicy, przypadkowych i niesprawdzonych
pozdrawiam. ruda
Napisał: maciek - 22 kwietnia 2009
ja też nie mam dobrej opinii o tej klinice... być może są to lekarze "profesjonaliści" ale zapewne nie była to osoba która leczyła mojego królika. poszedłem z królikiem do lekarza internisty ponieważ nie było specjalisty od królików bo zobaczyłem że spuchł mu pyszczek. w trakcie wyciągania z pudełka lekarz złamał mu łapke bo królik sie delikatnie kręcił ze strachu nie mowiąc o tym że trzymał go jakby miał go udusić za szyje(!!!). na szczęście nie chcieli kasy za rentgen a ta opuchlizna to ropień ktory podobno u królików występuje i nie wiadomo jak to sie leczy... ze względu że szanuje zwierzęta nie pójde więcej tam z jakimkolwiek zwierzęciem
Napisał: Tamara - 26 kwietnia 2009
Moja opinia o klinice jest bardzo dobra. Nasz pies, Tramp był leczony tuż po świętach Wielkanocnych 2009, w szpitaliku kliniki, na bakteryjne zapalenie mózgu. Przywieźliśmy psa w bardzo ciężkim stanie, bo choroba rozwijała się błyskawicznie. Nie można było zlikwidować drawek, które zagrażały życiu Trampa. W szpitalu pies był poddawany wszystkim potrzebnym zabiegom i badaniom,widzieliśmy że jest traktowany bardzo dobrze i fachowo. Stan był taki, że przez pierwsze dni był utrzymywany w śpiączce farmakologicznej. Gdy temperatura jego ciała spadała, był natychmiast ogrzewany, a gdy rosła miał robione ochładzające kompresy. Panie lekarki i inni pracownicy szpitala cały czas czuwali nad psiakiem, co było widać po jego wyglądzie i kondycji. Dobrze dobrano lekarstwa, kroplówki i opiekę. Odbyła się konsultacja kardiologiczna z doktorem Lesiakiem i z prof. Lechowskim, który potwierdził prawidłową diagnozę i zalecił l dodatkowe antybiotyki i sterydy. W efekcie trzeciego dnia pies wybudził się ze śpiączki i stan jego poprawił się na tyle, że pani doktor Karolina Schmit mogła nas powiadomić o pierwszym optymistycznym rokowaniu. Czwartego dnia wieczorem pies siedział, pił samodzielnie i zabraliśmy Trampa do domu. Jak na tak ciężką chorobę był w bardzo dobrym stanie. Prawidłowo nawodniony, czysty i odpowiednio zadbany. Nasz kontakt z lekarzami w klinice był ciągły, dzwoniliśmy i chodziliśmy do psiaka codziennie. Zawsze spotykaliśmy się z życzliwością i zrozumieniem. Wszystkie nasze wątpliwości były cierpliwie rozwiewane, informacja jaką otrzymaliśmy zabierając psa też pozwala na odtworzenie przebiegu leczenia i wiemy doskonale co i kiedy , a także dlaczego było robione. Trampcio odzyskuje dobre samopoczucie z dnia na dzień i wkrótce zakończymy leczenie. Mamy tylko dobre wspomnienia z pobytu psa w klinice. Wszystko , co było potrzebne zostało zrobione.Nie zauważyliśmy żadnych zaniedbań. Chciałam serdecznie podziękować wszystkim lekarzom, pracownikom, paniom z recepcji, które również serdecznie nas wspomagały. Zyczę wszystkim właścicielom chorych psów, aby mogli opisywać tylko takie dobre kontakty z lekarzami weterynarii.
Napisał: iwona - 09 maja 2009
trafiliśmy do kliniki z naszą ukochaną sunią 13 letnią bokserką z powodu obrzęku płuc.Wcześniej była leczona z powodu moczówki prostej i niedoczynnośći tarczycy. Lekrz zastosował prawidłowe z punktu widzenia medycznego postępowanie ratujące jej zycie.Ale to było chwilowe gdyż po 5 dniach w domu sytuacja powtórzyła się, dostała ataku duszności nic nie dało sie już zrobić. Lekarz już nie zdążył.
Opinia usunięta ze wzgledu na niską wiarygodność
Napisał: właściciel - 11 maja 2009
Szkoda słów na opis braku profesjonalizmu lub może braku nadzoru merytorycznego lekarzy doświadczonych nad młodymi lekarzami pozostawionymi do działania w szpitaliku. Do tych ostatnich trudno mieć pretensję, że mają małe doświadczenie i są jeszcze niedouczeni. Boję się, czy ci z dłuższym stażem również? W każdym razie mój ostatni kontakt z tą przychodnią będzie napewno OSTATNIM! Nie rozdmuchuję sprawy merytorycznie bo zwierzątka nikt mi nie zwróci i nie mam czasu na udawadnianie błędów.
Napisał: b. - 15 maja 2009
Mojego psa uratowali! Po kleszczu i paru innych "lekarzach".
Napisał: halina - 20 maja 2009
Nie jestem w stanie zrozumiec tego jadu saczonego na multiwet,to jedna z najlepszych klinik w kraju i wg oceny mojej i wszystkich znajomych ktorzy leczą tam nasze zwierzaki od lat pracują tam weci z prawdziwym powolaniem.wielokrotnie liczą po canach leków a za usługę pobierają symboliczne kwoty.Sama miałam doswiadczenia z chirurgami bo moja Sunia miała juz 3 operacje i życzę żeby w ludzkim szpitalu tak wyglądała rana po szyciu jak po operacji w multiwecie.co do dr Karaś to kompletnie mi nie przeszkadza,że poza zajmowaniem sie dermatologią również strzyże psy.w przeciwieństwei do innych wetów nie daje sterydu na dzień dobry tylko diagnozuje porzyczyne drapania,wyprowadziła z alergii wszystkie psy znajomych,które do niej przyszły.Poza tym jej edukacja w kraju i zagranicą jest chyba przykladem najwyzszego profesjonalizmu,polecam Pani elżbiecie,któa pisała na jej temat przeczytanie jej wielu publikacji z zakresu dermatologii,alergologii itd.Z tego co wiem to dr Karaś jest jedynym rzeczywistym członkiem europejskiego towarzystwa dermatologów Weterynaryjnych z Polski a do tej organizacji nie można się tak po prostu zapisać,trzeba na to zasłużyć!!!
multiwet polecam wszystkim ale nie zgorzkniałym i jadowitym.!!!
Napisał: danka - 22 maja 2009
Jest to najlepsza przychodnia w Warszawie.
Napisał: jaga - 23 maja 2009
Od wielu lat korzystam z wiedzy,doswiadczenia i życzliwosci lekarzy Multiwetu przy Gagarina w Warszawie.Cenię Ich za umiejętności i dobre serce-potrzebne zawsze w terpii i trudnych chwilach zarówno zwierzakom,jak również ich właścicielom.Lekarze i inni pracownicy bardzo się staraja.Jednak nie zawsze można unknąć błędu czy fałszywej diagnozy..Praca z żywymi organizmami nie jest łatwa a jej efekty nie są do końca przewidywalne.Pozdrawiam PERSONEL tej Lecznicy..Nadal z moją Rosi będziemy prosić Was o pomoc,a za wszystko co nam dotad wyswiadczyliście-DZIĘKUJEMY.
Napisał: jaroslaw - 25 maja 2009
Multiwet polecam wszystkim włascicielom psów i kotów,opiszę krótko-profesjonalizm,wielkie serce i troska a wyposażenie super nowoczesne.Sam pracuję w CZD w Międzylesiu i mogę to docenić.
Napisał: aleksandra - 26 maja 2009
w pełni zgadzam sie z Jarosławem,Multiwet to klinika na najwyższym poziomie.Warto zaznaczyć niesamowity pod względem wiedzy i podejścia duet dr Giziński i dr Karaś-Tęcza,właśnie u nich od lat leczę swoje psy,jako hodowca rasy której nie wymienię- mam dwa stałe problemy-porody i alergie .Ten duet w Multiwecie zawsze stawia na nogi moje psiaki.Bardzo im dziękuję i Pani Michasi ze szpitala też.
Napisał: m - 28 maja 2009
NIE POLECAM - przeczytaj koniecznie!!!!!Ja straciłam w tej klinica dwa zwierzątka kota i psa. Moja sunia owczarek niemiecki miała zaledwie 4 lata. Pojechałam pod koniec października 2008r. na Gagarina ponieważ zaczęła kasłać (pierwszego dnia jak zakasłała), chciałam aby zrobili rentgen czy jej coś nie utkwiło ale odmówili. Uznali, że to infekcja, dali zastrzyk przeciwzapalny i kazali się zgłosić za 2 dni jak nie będzie lepiej. Nie było lepiej i już następnego dnia pojechałam ponownie, tym razem sunia dostała anybiotyk doustny, zażywała go kilka dni ale nie było poprawy. Pojechałam ponownie (tym razem z nagraniem na GSM jak wygląda kaszel), skierowano ją na badanie morfologi i USG. Zrobiłam badania, prawie wszystko było ok, poza niewielką ilością płynu w otrzewnej. Lekarz obejrzał wynik i ponownie przepisał antybiotyk (tym razem Zinnat). I tak mijały dni. Był 12 listopada 2008r. zauważyłam że suni powiększył się brzuch, pojechałam ponownie. Wówczas lekarz stwierdził, że jest coś nie tak z sercem i zrobił rentgen. Stan serca był fatalny, kazali szybko zrobić EKG - zrobiłam tego dnia. Lekarz robiący EKG uznał, że stan jest bardzo ciężki, przepisał leki na serce i kazał się zgłosić za 2 tygodnie (ale nie gwarantował, że sunia przeżyje ten czas). Kupiłam leki w aptece, nadal był 12/11/08r. Około 19:00 podałam zgodnie z zaleceniami. Chciałam zaznaczyć, że sunia była bardzo pogodnym i żywym psem a tu nagle o 21:00 zaczęła słaniać się na nogach, nie była w stanie wrócić ze spaceru - mąż przyniósł ją do mieszkania i pobiegł po auto. Nie zdążły wrócić, nasza ukochana sunie na moich oczach skonała - nadal nie mogę się z tym pogodzić i łzy mi płyną z oczu jak to piszę.
Napisał: Beata - 28 maja 2009
ta klinika, a w zaszadzie Pani
dr Małgorzata Dziubińska URATOWAŁA MOJEGO PSA dwa lata temu - ugryzienie kleszcza i "galopująco" postępująco Borelioza . Spędziłam 2 dni i 2 noce siedząc z psem pod kroplówką i towarzysząc Mu przy wszelkiego rodzaju badaniach . Pani Doktor była do dyspozycji pod swoim prywatnym nr telefonu komórkowego i doświadczyłam WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE I NAJBARDZIEJ PROFESJONALNE ze strony tego lekarza . Ubolewam bardzo, ze musiała opuścić nasz kraj na okres roku i mam nadzieję , że wróci i będzie ponownie lekarzem dla mojego BAKARA.
Pozdrawiam wszystkich Pracowników :-)
Beata
Napisał: Elżbieta - 29 maja 2009
Polecam Wszystkim
Napisał: Grazyna - 08 czerwca 2009
Super klinika Leczę tu od lat wszystkie moje zwierzątka :))))))))
Napisał: jerzy - 09 czerwca 2009
Krótko mówiąc zarówno ja jak i cała moja rodzina bylibyśmy szcześliwi gdybyśmy mogli się sami leczyć w Multiwecie a nie tylko nasze zwierzaki.
Nie mam słów podziwu dla pracy całego zespołu.
Napisał: irena - 22 czerwca 2009
ja też uważam tak jak Jerzy,stali klienci mają specjalne karty rabatowe,super podejście do zwierząt i ich właścicieli,no i super czysto co w lecznicach weterynaryjnych jest rzadkością,polecam wszystkim,którzy kochają swoje zwierzaki.
Napisał: kasia - 26 czerwca 2009
absolutnie nie polecam!!Zatrudniaja tam bardzo mlodych ludzi jeszce studentow( nie lekarzy)i zostawiaja ich na nocne dyzury.Wiadomo ze oni nie maja ani pojecia ani praktyki. Ale taka jest polityka tej kliniki, poprostu im płacą niższy procent.Taka jest smutna prawda. W tej klinice liczy sie maksymalny zysk. Los i zdrowie naszych zwierząt mało ich obchodzi!!! Ja sie o tym przekonalam.
Opinia usunięta ze wzgledu na niską wiarygodność
Napisał: ~~mÓNI~~ - 27 czerwca 2009
pOLECAM! nie jestem z warszawy, mam spory kawałek, ale jak tylko pojawi sie większy problem z moimi czteronoznymi to tam własnie sie udaję.. kotke wyprowadzili ze stanu agonalnego po nieudanym zabiegu w moim miescie..pies dzieki diagnozie i zabiegu moze chodzic..kolejny podobnie...fakt cena nie jest niska..ale wiem,ze robia wszystko co w ich mocy by pomoc...goraco pozdrawiam cała ekipe...
Napisał: joanna - 29 czerwca 2009
Bardzo jestem ciekawa na jakiej podstawie pani kasia wydaje taka opinię,ostatnio z powodu cieżkiego stanu zdrowia swojej suczki spedzilam w multiwecie ponad 3 doby i dzieki uprzejmości wlasnie mlodych lekarzy a nie studentów mogłam obserwowac ich prace przez 2 nocne dyzury.Miałam porównanie z tymi starymi rutyniarzami co to wszystko wiedzą najlepiej i wg mnie to ,że lekarz ma trzydzieści pare lat to akurat idealnie bo jeszcze ma zapał i mu sie chce a juz ma doswiadczenie.Zaangażowanie calego zespołu było ogromne przy każdym przypadku jaki mogłam obserwować na sali do płynoterapii i w szpitalu.
Podam prosty przykład-w tym czasie gdy byłam przywieziono wlasnie jakiegoś bezdomnego starego dalmatyńczyka w weieku kilkunastu lat w stanie opłakanym.pies został przywieziony przez 2 uprzejme Panie a nie przez włascicieli.lekarze zajeli sie nom z pelnym oddaniem w ogóle nie biorąc pod uwagę ,że nie wiadomokto i czy w ogole zaplaci.Nawet zdecydowali się na jakieś rzadkie badania w dniu nastepnym bo akurat mieli jakąś sesję naukową z profesorem z zagranicy.
własnie dzięki tym "młodym" lekarzom/średnia wieku dobrze poi 30-stce moja suczka po raz kolejny została wyprowadzona z cięzkiego stanu paczkowego.w innych lecznicach juz kilkakrotnie proponowano mi eutanazję.
Multiwet polecam wszystkim,którzy szukaja profwesjonalnej opieki z pelnym zaangazowaniem.
a swoją drogą to ciekawe skąd Pani Kasia jest tak dobrze poinformowana o formach wynagrodzenia w tej klinice,czy to aby nie głos z konkurencyjnej kliniki,tak mi to właśnie pachnie.
a fu ale smród....
Napisał: Fishbone - 02 lipca 2009
Bardzo polecam klinikę, w szczególności dr Turosa. Wspaniałe podejście do zwierzaków.
Napisał: z - 05 lipca 2009
Jestem zadowolona poniekąd z kliniki, a w szczególe z lek. Marka Smolaka. Mój kochany kotek zachorował na śmiertelną chorobę. Spośród grupy kilkunastu ponoć wybitnych lekarzy w całej Polsce on jeden postawił prawidłową diagnozę. Mój pupil umarł, ale dzięki lek. Markowi Smolakowi zamknął oczka na moich rękach.
W drugiej kolejności mogę polecić również lek. Annę Krysiak. Od dwóch lat leczę moje kotki w Multiwet. Na naszym lekarzu jeszcze się nie zawiodłam. Zyczę zdrowia wszystkim czworonogom
Napisał: JM - 10 lipca 2009
Czytalam wpisy - te negatywne i te pozytywne, szkoda tylko, ze nie zrobilam tego przed operacja mojej suni...NIGDY bym sie tam nie pojawila i byloby mi teraz duzo lepiej. Nie pogodze sie nidgy z "procesem produkcji", ktory spotkal mnie w tej klinice, moze "bole glowy" sa tam leczone skutecznie, ale prawdziwego serca i prawdziwej opieki, i pomocy zwierzetom potrzebujacym BARDZO IM brakuje - mozna pogodzic sie ze wszystkimi przypadkami medycznymi (rowniez negatywnymi) - ale z ignoracja i niedbaloscia, ktora tam panuje - NIGDY. Znajdzcie sobie dobrych lekarzy - dobry lekarz to nie tylko ten co leczy, ale rowniez ten, ktory potrafi czuc i sluchac, i wyciagac wnioski i wspolpracowac z wlascicielem zwierzecia (czasami rowniez go podedukowac)- mysle, ze w Warszawie znajdziecie takie osoby, ale czy TAM? - wedlug mnie NIE!!!!
Napisał: grażyna - 14 lipca 2009
polecam z calego serca,wlasnie w multiwecie spotkalam się z taktem,sercem i rzetelnością a moja sunia była naprawdę bardzo poważnie chora,gdyby nie dr Tęcza prawdopodobnie juz by jej nie było bo inny "dermatolog" nie zaoferował jej nic poza wysokimi dawkami sterydów,które okazały sie zupełnie niepotrzebne.jesli caly zespół ma takie podejście jak dr tęcza to polecam multiwet każdemu.
Napisał: ania - 16 lipca 2009
jak byłam na gagarina z psem (miał babeszioze)w święta wielkanocne (nasz wet do rodziny pojechał) to co prawda go wyleczyli ale nie dość że co chwila chcieli mu dawać jakieś leki to i nieźle kasy wyciągneli kasy
kłuciłyśmy się (ja i mama) z nimi żeby sie opamiętali
jak poszłyśmy do naszego weta to powiedział że te leki nie zaszkodziły by piesowi ale oni przesadzają żeby kase wyciągnąć i jeszcze stwierdził że i tak na razie pies sie wycierpiał i żeby go obserwować i w razie potrzeby dzwonić dniem i nocą jakby były jakieś anomalie od jego zachowania
chodze z psem do dr Adama Modrzewskiego
Napisał: Marta - 21 lipca 2009
Więc nie przychodz wiecej do tej lecznicy skoro tak strasznie wyciagneli z Ciebie i Twojej mamuśi kasę i uratowali psa od śmierci. idz tam gdzie taniej......
Napisał: piotrS - 21 lipca 2009
Do Multi-wetu trafiłem przez przypadek, z wizytą koteczków narzeczonej (od lat wiernej klientki kliniki) i następnie ze "znajdą" wakacyjną... ;)
Ogólne wrażenia bardzo pozytywne, ujmujący za serce biedny bezpański pies bez jednego oka, zmasakrowany przez samochód, zoperowany pewnie za "dziękuję"... Cóż czytając powyższe wypowiedzi, polecam wszystkim omijać szpitale - te dla ludzi - ponieważ 80% białych fartuchów stanowią tam studenci Akademii Medycznej... Ze sprawdzonych źródeł wiem, że na praktyki/staż czy inną formę uczestnictwa dostać się do Multi-wetu jest dość trudno, pewnie tak jak na II wydział lekarski AM... I z jednego i drugiego specjaliści są uznawani za najlepszych...
Podejrzewam, że uszczypliwe uwagi odnośnie lekarzy nie wynikają z ich złej pracy, tylko ze zwykłego skąpstwa...
cyt: "Pani doktor od razu bez próby udorżnienia jelit np. parafiną czy poprostu ręcznie skierowała kotka na operację (dodam że koszt to 1000 zł + leczenie po)."
W nawiasie powinno być "przede wszystkim koszt to 1000 zł + leczenie po"... Bo po co leczyć kota?? ;>
No i pewnie Pani dr nie pomyślała o
"udorżnieniu" bo w sumie ja też nie wiem co to jest. :)
To na tyle ;) No to miau hau ;)
Napisał: gogo - 11 sierpnia 2009
bardzo sie ciesze ze jest to forum bo ja tam nie pojde,choc sie wybieralam!! dobra klinika nie ma tylu negatywow i to w przypadkach powazniejszych niz za przeproszeniem krosta na tylku
Napisał: Stefan - 11 sierpnia 2009
@gogo
a skąd wiesz czy to nie opinie pisane przez konkurencję?? nigdy nie ma pewności także uważam, że to głupota tak bardzo kierować się opiniami, idź tam i sprawdź, może warto być czujnym ale bez przesady - może to strategia walki z konkurencją okolicznych lecznic
Napisał: x - 22 sierpnia 2009
bardzo mlody niedoswiadczony personel to raczej ludzie zaraz po studiach trenujacy na zwierzetach swoj fach niz leczacy je...niestety przez ich niekompetencje stracilam kotka...
Napisał: kaśko - 24 sierpnia 2009
A może Pani xx odpowie mi na pytanie jak i gdzie ludzie po studiach(nie tylko wet.) mają zdobywać doświadczenie. Czy Pani x zakładając że studia skończyła była od razu tak doświadczona jak jej koleżanki po fachu z 15 letnim doświadczeniem??? Nie sądzę.
No i niech Pani x odpowie sobie na pytanie czy w porę zareagowała na pierwsze obiawy choroby kota. Lekarze i od zwierząt i od ludzi to nie cudotwórcy choć pewnie bardzo byśmy Wszyscy tego chcieli. I czasami mimo wiedzy i doświadczenia są bezsilni. A my właściciele zwierząt zrozpaczeni stratą najdroższego przyjaciela bezmyślnie obwiniamy lekarza. Jeśli faktycznie śmierć kotka była spowodowana błędem lekarskim to powinna Pani sprawę skierować do Izby Lekarsko Weterynaryjnej i po jej roztrzygnięciu zamieszczać komentarze. Wtedy będzie Pani bardziej wiarygodna. Bo oczerniać i oskarżać może każdy zawsze i każdego.
Miałam okazję przebywać i przyglądać się pracy personelu kliniki nie raz.Współpracuję ze stowarzyszeniem ratującym bezdomne i biedne psiaki.I tyle serca, czułości i miłości ile dostały nasze biedne pociechy w multiwecie nie otrzymały przez całe swoje biedne życie. Czasami tylko za pieskie dziękuję.
Pozdrawiam cały zespół od Wszystkich Naszych Czworonogów.
Dziękujemy
Napisał: Agnieszka - 30 sierpnia 2009
Też jestem zdziwiona tyloma negatywnymi opiniami. Na dodatek zamiast rzeczowych komentarzy i konstruktywnej krytyki czytam tu jakieś przepełnione nienawiścią paszkwile. Rozumiem, że te emocje są spowodowane śmiercią ukochanego zwierzaka ale trzeba zachować jakiś rozsądek. W dodatku NIE MOŻNA UOGÓLNIAĆ i pisać, że cała klinika jest beznadziejna (bo to oznacza, że wszyscy pracujący w niej weterynarze są do niczego) jeśli miało się do czynienia tylko z jednym lekarzem!
Od kilku lat chodzę do Multiwet-u z moimi Futrzakami i nie mam zastrzeżeń co do pracujących tam weterynarzy. I chyba nie tylko ja. Zazwyczaj jak tam przychodzę (w godzinach popołudniowych) zastaję wielki tłum i już nie raz musiałam czekać na wizytę prawie godzinę. Ale powiem krótko - było warto!
Aha i jeszcze jedno. Na zarzut, że jest tam drogo odpowiem tak: to jest klinika całodobowa i działająca 7 dni w tygodniu. Na dodatek jest tam szpital i nowoczesne wyposażenie o jakim wielu właścicieli klinik pewnie może tylko pomarzyć. Muszą to wszystko utrzymać żebyście mogli przyjść z waszym pupilem jeśli coś mu się stanie - w "świątek", w piątek, o trzeciej popołudniu albo o trzeciej nad ranem.
Napisał: Opiekun wielu kotów - 01 września 2009
NIE CZYTAJCIE TYCH BZDUR!
Te skrajnie negatywne opinie to czarny PR robiony przez konkurencję, nie widzę innej możliwości. Ja leczyłem na Gagarina już kilka zwierząt, wszyscy moi znajomi leczą tam swoje zwierzęta, często dojeżdżając z odległych dzielnic. Bywałem w innych klinikach, więc mam porównanie i stwierdzam, że Gagarina WYRÓŻNIA SIĘ NA PLUS. Ta strona pokazuje jak bezwartościowe są tego typu miejsca wymiany opinii: każdy kretyn, człowiek o złej woli, czy właściciel konkurencyjnej kliniki wypisuje sobie co mu ślina na język przyniesie. Znajdźcie lepiej wśród swoich znajomych ludzi, którzy rzeczywiście mieli kontakt z kliniką, a nie polegajcie na tym, co jest tutaj pisane. Bywam tam regularnie, miałem kontakt z większością lekarzy i przeczytałem te negatywne opinie z przerażeniem - ja mam dokładnie przeciwne doświadczenia.
Napisał: malina - 02 września 2009
znam tą klinikę od "środka" i niestety juz nie mogę wypowiadać się o niej pochlebnie. weterynarze pracujący w tej klinice pracują tam nie z powołania ale tylko z chęci zysku. jedynymi osobami zasługującymi na szacunek i zaufanie są dr Turos dr Giziński dr Mikłusz oraz ze szpitala pani Mirella. co do dr Dziubińskiej to bardzo dobrze ze wyjechała za granicę gdyz jej podejście do pacjenta, wieczny ból głowy oraz kompletna antypatia zniechęcały skutecznie do wizyt.
Napisał: malina - 02 września 2009
acha i jak by np. zdarzyła się wam wizyta u dr Karaś Tęczy i czekalibyście już 15 min albo i dłużej na szanowną panią dr nie przejmujcie się pewnie musiała wypalić kolejnego papierosa i poplotkować mając w d.. wasz czas
Napisał: Anna - 11 września 2009
Nie polecam dr Karaś-Tęczy - z założenia dla niej wszystkie laby to atopowce, które trzeba faszerować lekami...a wystarczyłoby sprawdzić gruczoły okołoodbytowe ...:-)
Napisał: Joanna - 21 września 2009
No własnie dlatego wszystkie laby mają przepełnione gruczoły okołoodbytowe bo są atopowe i jakby tylko wystarczało opróżniać gruczoły to nie potrzebny byłby dermatolog, laby ważą po 30-40 kg i to jedna z nielicznych ras dużych,u ktorych trzeba opróżniać gruczoły bo właśnie laby są atopikami.
Napisał: Kasia - 06 października 2009
Nie rozumiem tych negatywnych opinii o klinice. Leczę w niej swojego kocura już kilka lat i mam bardzo dobre zdanie o lekarzach oraz poziomie usług w klinice. Leczyłam kota wcześniej u innych weterynarzy i dopiero po wizycie w Multiwecie skończyły się problemy z odnawiającymi się ropniami i alergiami. Polecam :)
Napisał: Monika - 13 października 2009
Również myślę że te opinie to jakiś czarny PR. Rzeczywiście wieczorami są tu często młodzi lekarze ale młodzi to nie znaczy że niefachowi. Na mojego psiaka wydam każdą ilość pieniędzy jeśli trzeba a tu spotkałam się z sytuacją że nie mam płacić za wizytę bo to była tylko wizyta kontrolna (właśnie od Dr Karaś - Tęczy). Chodząc od kliniki do kliniki z naszą pierwszą sunią, gdy trafiłam na Multiwet i dr Karaś - Tęczę na pewno nigdy już nie zmienię weta. To w Multiwecie dr Karaś - Tęcza zdiagnozowała naszego posokowca na niedoczynność tarczycy jeszcze przed otrzymaniem wyników badań, gdzie wcześniej w Elwecie inny dermatolog (ponoć świetny specjalista) faszerował ją sterydami i antybiotykiem!!!. Później w dobry sposób wyprowadziła mojego psiaka z problemów pokarmowych. Kiedy dzwoniłam kiedyś na SGGW z prośbą o konsultację z lekarzem - polecono mi kilku lekarzy z Multiwetu - TO CHYBA O CZYMŚ ŚWIADCZY. Dziękuję całemu zespołowi lekarskiemu za fachową obsługę oraz Paniom z recepcji za świetne podejście do zwierząt.
Napisał: Joanna - 26 października 2009
Podzielam opinię pani Moniki,nigdy nie zmienię Multiwetu na inną klinikę własnie dzięki leczeniu dr Karaś-Teczy i dr Aleksandry Gójskiej,same slowa uznania,polecam wszystkim.
Napisał: Joanna - 27 października 2009
Ja mam bardzo dobre zdanie o dr Dziubińskiej i paru innych lakarzach, a także o konsultantach: Prof. Lechowskim (chapeau bas), dr. Marcińskim, dr. Pietroniu. Szczególnie dobre zdanie mam o dr. Krysiak, zupełnie się nie lansujacej, a będącej jedną z najlepszych diagnostyków jakich znam. Natomiast dr. Turos jest bardzo sympatyczny, ale kota więcej do niego nie przyniosę. Mój Bazyl na drugi dzień po kastracji dostał temperatury 41 stopni i musiał przez tydziń brać antybiotyki.
Sama klinika to bardziej kombajn niż lecznica.
O szczególnie lekceważącym stosunku jej kierownictwa do klientów świadczy moim zdaniem przebudowa "dziedzińca" sprzed kilkunastu miesięcy. Postawiono pergole, by żaden samochód nie mógł dojechać, a tam gdzie się nie dało ustawiono metalowe słupki. a trochę dalej zakazy parkowania. Nie p lepiej byłoby przygotować jakieś miejsca do parkowania Jak ma klient przynieść 100 metró 9-kilogramowego kocura? A dwa?
Trudno o lepiej wyrażony komunikat kierownictwa adresowany do klientów: "zostawcie tu swoje pieniądze, a sami spadajcie"
Napisał: zarząd kliniki Multiwet - 30 października 2009
Pani Joanno,
bardzo cieszy nas dobra opinia o tylu naszych lekarzach ,to naprawdę bardzo miłe.No cóz wydaje nam się,że jednak albo Pani nie wie; co wydaje się małoprawdopodobne-zakładamy,że wpisu dokonała Joanna będąca osobą dorosłą a nie Joasia lat 7-albo Pani udaje,że nie wie,że wszystkie metalowe słupki zamontowano na zlecenie zarządu Dróg Miejskich,instytucji,która wielokrotnie negatywnie odniosła się do naszych podań w sprawie parkingu.Nasza klinika znajduje się w sercu dolnego Mokotowa a tym samym w centrum stolicy i wykonanie parkingu a przede wszystkim otrzymanie zgody na to przedsięwzięcie graniczy z cudem.Jeżeli chodzi o pergole to odkąd je założylismy docierały do nas same słowa uznania gdyż latem jest dużo przyjemniej oczekiwać na wizytę ze swoim pupilem wsród kwiatów i zieleni na wygodnej ławeczce aniżeli pomiędzy samochodami klientów z mandatami włożonymi za przednią wycieraczkę.Dużo naszych klientów bardzo ucieszyło się z tej zmiany a nawet zdarzyło nam się kilkakrotnie podawać adres wykonawcy tej tzw. małej architektury.Jest Pani pierwszą osobą,która skrytykowała to przedsięzięcie za kilkanaście tysięcy złotych.I ta krytyka właśnie utwierdza nas w przekonaniu,że wszystkim się nie dogodzi,nawet kwiaty i ławki mogą być poddane krytyce.A tak nawiasem mówiąc kiedy ich nie było nie można było tam wcale parkować i nasi klienci byli narażeni na mandaty wystawiane przez straż miejską.
Co do Bazyla ważącego 9 kg należy go z pewnością odchudzić.
Chapeau bas za dbałość o detale i kompletną indolencję procedur dotyczących uzyskania zgody na parking w naszym mieście.
Serdecznie pozdrawiamy Bazyla i Panią
z wyrażamy szacunku-Zarząd Kliniki
Napisał: Zarząd Kliniki,jeszcze raz w odpowiedzi dla Pani Joanny - 30 października 2009
Nasz komunikat jest taki-dbamy o naszych klientów już przed wejściem do Kiniki, dlatego nawet na pergole,kwiaty i ławeczki nie szkoda nam pieniędzy.
Pani Joanno- czy Pani nie przecenia kompetencji lekarzy weterynarii będąc osobą przekonaną ,że mogą oni zainstalować znaki Zakazu parkowania???!!!!
Napisał: malina - 31 października 2009
jakże elokwentnie "zarząd" multiwetu potrafi odpierać zarzuty.. szkoda tylko że akurat te najmniej ważne... chyba was bardzo ubodły te pergole... zainwestujcie lepiej te kilkanaście tysięcy w wymiane paru pracownic recepcji ktore jeszcze troche a kompletnie zgnuśnieją pracując u was.. już w tej chwili np pani Wioletta wita klientów prawie jak pani z misia czyli CZEGO???? zarządzie muliwetu a gdzie się podziała empatia tak ważna w waszym zawodzie? pieniążki ważniejsze prawda?
Napisał: malina - 31 października 2009
"Nasza klinika znajduje się w sercu dolnego Mokotowa a tym samym w centrum stolicy " to ciekawe...od razu widać że zarząd multiwetu nie pochodzi z warszawy.to wszystko tłumaczy... dorabiajcie się dalej
